reklama

sobota, 30 lipca 2016

Kalejdoskop wspomnień - Gaja Kołodziej


Czy warto całe życie uciekać przed swoimi lękami, obawami, a nawet miłością? Czy warto tracić miesiące i lata z obawy przed odrzuceniem. Przecież przeznaczenie i tak nas odnajdzie, bo przed nim nigdzie się nie ukryjemy. Zapraszam na recenzję najnowszej powieści Gai Kołodziej „Kalejdoskop wspomnień”.

Aniela po kilku latach nieobecności wraca do Polski. Z lotniska miała ją odebrać mama, jednak nieszczęśliwy wypadek nie dopuszcza do tego spotkania. W czasie podróży do Warszawy mama Anieli odniosła śmiertelne obrażenia w wypadku samochodowym. W życiu dziewczyny było już dużo smutku, samotności i rozczarowań, a śmierć matki doprowadza ją na skraj wyczerpania psychicznego. Aniela nie wiedząc co zrobić udaje się do swojej „przyszywanej” ciotki i jej syna Adriana, z którym się wychowywała.

„Drżącą dłonią sięgnęłam do dzwonka do drzwi, wcześniej trzykrotnie spytawszy samą siebie, czy jestem na to gotowa. Odpowiedź za każdym razem była jednakowa – nie jestem.”

Czy zderzenie z przeszłością przed, którą tak mozolnie uciekała okaże się dobrym pomysłem? Czy dziewczyna wreszcie wyrzuci z siebie skrywane uczucia? Czy może śmierć matki pogrąży dziewczynę i Aniela kolejny raz ucieknie przed człowiekiem, który jest dla niej wszystkim? Odpowiedzi na wszystkie te pytanie znajdziecie w najnowszej powieści Gai Kołodziej.

Gaja Kołodziej jest powieściopisarką, psychologiem oraz tłumaczem. W 2013 roku założyła Instytut Sztuki Literackiej, którego celem jest promowanie czytelnictwa i wspieranie nowych talentów literackich. Oprócz pisania rozwija również inne pasje. Podróżuje po świecie, trenuje Taekwondo oraz Krav Mage, a także uczy się języka koreańskiego.

„Kalejdoskop wspomnień” zaczyna się bardzo smutnym akcentem – śmiercią matki głównej bohaterki. Ale to właśnie ta śmierć zmusza Anielę by zmierzyła się z przeszłością oraz uczuciem, przed którym uciekała pięć długich lat. Spotkanie z Adrianem nie będzie łatwe lecz tylko on będzie potrafił ukoić jej ból i smutek. Będzie jak słońce w pochmurny dzień, i dzięki niemu w tych trudnych chwilach Aniela będzie potrafiła się czasami uśmiechać. Jak potoczą się dalsze losy tej dwójki? Czy Aniela upora się z wszystkimi swoimi demonami? Czy zrozumie, że siła człowieka tkwi w jego odwadze? Tego musicie dowiedzieć się sami, a uwierzcie mi na słowo, że warto zagłębić się w tej opowieści.

W powieści tej narratorem jest Aniela i to jej oczami poznajemy jej przeszłość oraz teraźniejszość. Jak sam tytuł mówi książka ta to kalejdoskop wspomnień Anieli. Autorka zamieściła wiele retrospekcji z życia dziewczyny, dzięki którym krok po kroku zaznajamiamy się z uczuciem, którym zaczyna darzyć Adriana oraz poznajemy także wszystko to co wydarzyło się jej po wyjeździe do Wiednia. Jak dla mnie świetny pomysł, który przybliża czytelnikowi wszystkie wcześniejsze wydarzenia z życia młodej kobiety.

„Kalejdoskop wspomnień” to piękna, smutna oraz wzruszająca historia, która miejscami potrafi poruszyć do łez. Autorka we wspaniały sposób pokazuje nam, że nie warto zagłuszać głosu serca, że czasami lepiej postawić wszystko na jedną kartę, odważyć się na ten jeden krok, niż latami tęsknic za miłością swojego życia. Miłością, którą przez własny upór można kolejny raz utracić. Jednak najważniejsze to wreszcie przejrzeć na oczy i pójść ścieżką życia, na końcu, której odnajdziemy szczęście. Bo przecież po deszczu musi zaświecić słońce...

Świetni bohaterowie, świetna fabuła! To po prostu bardzo dobra książka!

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.










1 komentarz:

  1. Może się skuszę :D
    http://lowczyniksiazekk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.