reklama

niedziela, 31 lipca 2016

Brian Staveley - Boski ogień

Boski ogień to druga część książki Briana Staveleya. Jeśli nie czytaliście recenzji pierwszej części, która była debiutem autora, to serdecznie zapraszam do zapoznania się z nią na naszym blogu :)

Po przeczytaniu pierwszej części książki tak mocno zapragnęłam kontynuacji, że niezwłocznie zabrałam się za część drugą, żądna wiedzy o dalszych losach Kadena, Adare i Valyna.



"Drugi tom "Kroniki Nieciosanego Tronu". Troje dzieci cesarza, trzy ścieżki do władzy. Ceną za zwycięstwo może być zagłada.

Adare ucieka z Pałacu Brzasku, aby stawić czoło spiskowi wymierzonemu w jej rodzinę. Gdy roznosi się wieść, że jest ulubienicą bogini-patronki cesarstwa Annuru, znajduje zwolenników, którzy pomagają jej zawładnąć stolicą. Groźba inwazji barbarzyńskich hord każe jednak rywalom zjednoczyć siły przeciwko wspólnemu wrogowi.

Nieuchronnie narasta też konflikt Adare z jej bratem Valynem, dezerterem z elitarnej cesarskiej jednostki wojskowej - Kettralu. Ich brat Kaden, prawowity dziedzic Nieciosanego Tronu, toczy własną walkę i przedostaje się do stolicy przy pomocy niezwykłych sojuszników."

Co mogę powiedzieć o drugiej części?
Autor trzyma nadal poziom! A nawet, moim zdaniem, wyżej podniósł poprzeczkę. Jeszcze nigdy tak dobrze nie czytało mi się książki fantasy. Bardzo szybko pochłaniałam stronę za stroną przez zakręconą, tajemnici pełną niedopowiedzeń fabułę.

Pamiętacie jak mówiłam, że nie zapałałam sympatią do Adare? Druga część utwierdziła mnie tylko w tym przekonaniu i obawiam się, że raczej już jej nie polubię. Żeby wyjaśnić Wam dlaczego tak się stało musiałabym porządnie zaspoilerować, a to mogłoby  zepsuć Wam całą zabawę.
Postać Kadena tym razem bardziej się rozkręca, chociaż nie za bardzo podobało mi się jego postępowanie w niektórych momentach, przez co pod nosem wyklinałam jego osobę.
Valyn w książce miał swoje wzloty i upadki, a za jedną rzecz go prawie znienawidziłam i wzruszyłam się jak głupia (Dać babie książkę fantasy! :))
Oczywiście pojawiło się dużo nowych postaci, a gdybym miała wyróżnić jedną z nich byłaby to Nira, której cięty język i komiczny wygląd staruszki był powalający.

Książka miała dużo humoru tak samo jak jej  pierwsza część, do tego usiana była wojskową strategią i polityką. Połączenie idealne! 
 Na moje nieszczęście autor przyjął taktykę "O widzę, że lubisz tę postać... *pyk*...zabita", przez co często musiałam odłożyć książkę chociaż na sekundkę i po prostu uspokoić swoje myśli.

Kończąc, polecę Wam i tę część z ręką na sercu. Jest to na prawdę świetne, godne uwagi fantasy, do którego jeszcze przez długie lata będę wracać i zaczytywać się z zachwytem od nowa i od nowa. 

Polecam!

Dziękuję za przeczytanie, Wydawnictwu Rebis i mam nadzieję, że trzecia część zostanie szybko u nas wydana :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.