reklama

niedziela, 9 października 2016

Alicja Masłowska - Burnos - Odprowadzam ciszę (PRZEDPREMIEROWO)

O "Odprowadzam ciszę", drugiej części "Nie wchodź w moją ciszę" dowiedziałam się pod koniec września. Dla przypomnienia dodam, że recenzja pierwszej książki pojawiła się w styczniu i może warto byłoby ją sobie przypomnieć. http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2016/01/nie-wchodz-w-moja-cisze-alicja-masowska.html (jeśli nie znacie pierwszej części :) )

"Czasami spotykamy kogoś, ot tak sobie, zupełnie niespodziewanie i ten ktoś tak za darmo, bez chęci czegokolwiek w zamian, daje nam upragnioną nadzieję, wznieca ją w nas ponownie i nieoczekiwanie na nowo..."

Opis:
Maja i Adam będą musieli zmierzyć się z mściwym i bezwzględnym Albertem Lenkiewiczem. Gorące i bardzo namiętne uczucie obojga kochanków zostanie wystawione na próbę. Czy kochankowie wytrwają razem? Kto tak naprawdę stoi za wszystkimi nieuczciwym wydarzeniami w ,, Medical”? Wreszcie czy dziewczyna pokona swoją ciszę, czy uda jej się wrócić z krawędzi rozpaczy, jako zupełnie inny człowiek? Odpowiedź na wszystkie, te pytania znajdziecie Państwo w ,, Odprowadzam ciszę”. Autorka ponownie wprowadza nas w świat gorącego romansu i nieprzewidywalnego kryminału, wywołując niczym nieograniczone uczucia...

Autorka kolejny raz bardzo fajnie połączyła wątek kryminalny, psychologiczny i erotyczny, jednak tym razem było to bardziej  wyważone. Dużo więcej emocji, które były bardzo fajną odskocznią od tej pustki, którą zastaliśmy na początku pierwszej części. 

Styl książki nadal się nie zmienił. Autorka bardzo fajnie bawi się akcją i dialogami. Książka jest zdecydowanie ciekawsza od pierwszej części i zdecydowanie lepiej mi się ją czytało. Dodanie bohaterce "emocji" wyszło książce na dobre. Powiało większym optymizmem i ciepłem, które emanowało z kart książki. Moją szczególną uwagę zwróciły przemyślenia Adama, które topiły moje serce, a na ustach błąkał mi się lekki uśmieszek, bo było to słodkie :) 

Jedyne co nie podobało mi się, to ostatnie rozdziały, które były zrobione moim zdaniem troszkę na siłę, przez co potem książka mi się dłużyła i już pod koniec spoglądałam tęsknie na ostatnią kartkę powieści. Sam koniec, był dość tajemniczy i cóż mogę powiedzieć? Tylko tyle, że niecierpliwie czekam na kolejną część. :)

"Odprowadzam ciszę", to książka z tych, które po prostu trzeba przeczytać. Po pierwsze to książka, która ma w sobie wiele wartości, przemyśleń i co muszę przyznać doskonałych, mądrych cytatów.

Gorąco polecam Wam 
tę książkę, by razem z bohaterką, krok po kroku odprowadzać "ciszę".

PREMIERA: 10.10.2016

Dziękuję za przeczytanie, Wydawnictwu Psychoskok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.