reklama

piątek, 13 stycznia 2017

Piekło niebo - M.M. Driers

Dzisiaj mam przyjemność opowiedzieć Wam o książce, której jeszcze nie ma w formie papierowej. Autorka sama poprosiła nas o przeczytanie i ocenienie jej utworu. Jak najbardziej wspieramy debiutujących pisarzy i nawet nie przeszło nam przez myśl, żeby odmówić. To właśnie mi w udziale przypadło jej przeczytanie i zrecenzowanie, z czego się bardzo cieszę. Do tej pory nigdy nie słyszałam o M.M. Driers i nie wiem, kto ukrywa się pod tym pseudonimem, autorka się nie ujawniła, a być może, że już trafiłyśmy gdzieś na siebie w przepastnych czeluściach Facebooka ;)

"Są historie, mrożące krew w żyłach. Rozpalające zmysły. Pobudzające wyobraźnie i takie, od których nie można się oderwać, bo wciąż jest za mało.

Są też takie, których na pewno nie chcielibyście przeżyć osobiście. Do tych ostatnich należy ta historia.

Nikos jest człowiekiem, który od lat jest związany z grupą przestępczą. Handlował bronią, narkotykami, brał udział w zabójstwach i parał się ciemnymi interesami. Przestępczość nie jest mu obca tak jak przemoc. Dostaje od bossa mafii kolejne zlecenie.

Ma znaleźć i porwać dziewczynę, musi ją oswoić z niewolą i przygotować do roli, jaka jest jej przypisana. Pod skrzydłami Nikosa musi zapoznać się z życiem, jakie przyjdzie jej wieść w miejscu swojego przeznaczenia.

Dziewczyną, na jaką Nikos trafia, jest Lena. Samotna, zabiegana i zupełnie nieprzygotowana na to, co ma ją spotkać.

W relacjach kata i ofiary nie powinno być miejsca na sympatie, pożądanie czy inne wyższe uczucia, lecz wbrew zdrowemu rozsądkowi tych dwoje połączy coś, czego się nie spodziewają, co przerośnie ich wyobrażenia o rolach, jakie mieli pełnić w tej historii."

"Piekło niebo"
to książka z gatunku dark erotyki, czyli chyba  nie dla wszystkich. Kiedy pierwszy raz czytałam książkę z tej kategorii, nie miałam jeszcze pojęcia, czego mogę się spodziewać. Jednak okazało się, że posiadam dosyć mocne nerwy i potrafię zmierzyć się z takimi emocjami.
Książki spod znaku dark erotyki często pisane są według  utartych schematów, czyli relacja niewolnica-porywacz, przemoc fizyczna i psychiczna, syndrom sztokholmski. "Piekło niebo" również nie odbiega od tego schematu. Widać, że autorka zainspirowała się "Dotykiem ciemności" C.J. Roberts, skądinąd bardzo dobrą powieścią z tego gatunku. Podejrzewam, że M.M. Driers, ciężko będzie uciec od porównań (zapewne znajdą się i tacy, którzy będą zarzucać plagiat). Jednak moim zdaniem książka jest dosyć dobrze napisana i dzięki temu mam nadzieję , że obroni się sama przed takimi zarzutami.


Jak każdy debiutant i M.M. Driers popełnia większe i mniejsze błędy (pomijam literówki czy inne błędy stylistyczne), są jednak wyrażenia, które mi osobiście się nie podobają i nie pasują zarówno do bohaterów, jak i do zaistniałych sytuacji. To wszystko jednak nie ma dużego wpływu na odbiór książki i bez problemu da się skorygować.

Z przyjemnością natomiast skupię się na tym, co mnie urzekło. Bardzo podobali mi się sami bohaterowie, którzy byli nieprzerysowani i na wskroś realni. Szczególnym sentymentem darzę Nikosa, któremu autorka nadała wiele cech typowych dla silnego, stanowczego faceta i konsekwentnie pozwala mu pozostać takim do końca książki. Choć oczywiście za sprawą Leny jego uczucia ewoluują, to jednak nie zmieniają go w zakochanego, ogłupiałego z miłości szczeniaka.
Kolejnym punktem, który zasługuje na szczególną uwagę jest zdecydowanie dobry research (a dobry research to połowa sukcesu). Dzięki temu odnosi się wrażenie, że autorka  wie, o czym pisze i, że fabuła jest zdecydowanie od początku do końca przemyślana.

Spodobało mi się również to, że autorka nie bała się umiejscowić akcję książki w Polsce (częściowo za granicą), a bohaterowie są Polakami.
Dla nas zwykłych "zjadaczy chleba" historia mogłaby wydawać się nieprawdopodobna, ale nie bądźmy naiwni, takie rzeczy dzieją się naprawdę na świecie.

Podoba mi się styl i sposób pisania autorki. Jest konkretny, bez zbędnych ozdobników i przydługich opisów, które nie wnoszą zazwyczaj niczego ważnego i potrzebnego do historii.  Mam świadomość, że warsztat pisarski M.M. Driers nie jest jeszcze idealny i potrzebuje "szlifowania" i rozwoju. Jednak jestem pewna, że autorka jest na dobrej drodze, aby zaistnieć na rynku wydawniczym i zdobyć rzesze fanów, czego jej życzę z całego serca.

"Piekło niebo" to niezwykle ekscytująca i wywołująca najprzeróżniejsze emocje historia. Nieprawdopodobnie wciągająca i taka, która na pewno nie pozostawi Was obojętnych i nie da o sobie zapomnieć na długi czas. Gorąco polecam!!!



Za możliwość przeczytania dziękuję autorce.




2 komentarze:

  1. Czytałam. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, tym bardziej, że pierwszy raz zetknęłam się z tym gatunkiem. Ponadto wywołała mnóstwo emocji. I na pewno długo zostanie w mojej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam odwiedzić autorski blog M.M.Driers na Facebooku. Są tam jeszcze inne tematy. Ja przygodę zaczęłam właśnie od Piekła-Nieba.Super się czyta. Gorąco polecam. Do końca trzyma w napięciu i pozostawia niedosyt na jeszcze.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.