Reklama

czwartek, 16 lutego 2017

Barwy miłości. Zatracenie - Kathryn Taylor

Z twórczością Kathryn Taylor spotkałam się już jakiś czas temu, gdy w Polsce pojawiła się pierwsza część serii Colours of  Love. Barwy miłości oraz Barwy miłości. Czerwień okazały się być naprawdę świetną i przyjemną lekturą, która idealnie wbija się w gatunek jakim są romanse z pieprzykiem. Ze względu na to, że taka literatura nadal jest bardzo popularna, a ja cały czas mam ochotę na tzw. erotyki, to oczywistością było, że z przyjemnością sięgnęłam po trzecią część serii o kolorach miłości i... No właśnie. Najpierw byłam zaskoczona, bo to nie jest kontynuacja losów Grace i Jonathana z poprzednich części. Po chwili się wkurzyłam, bo okładka w pierwszym odczuciu strasznie mi się nie podobała. Zatracenie było dla mnie ogromną niewiadomą, a jaki jest skutek tego spotkania? Zapraszam na moją recenzję!

Już z opisu dowiadujemy się, że Zatracenie opowiada o zupełnie nowych bohaterach. Poznajemy Sophie, która reprezentuje interesy rodzinnego biznesu, jakim jest dom aukcyjny, a jej zadaniem jest zdobycie świetnego kontraktu w Rzymie. Tam poznaje Mattea, profesora sztuki, a ta znajomość może okazać się dla niej bardzo przydatna, dlatego mimo pierwszego złego wrażenia, Sophie spotyka się z Mattem, a po jakimś czasie ich spotkania nabierają całkiem innego wymiaru. Niechęć zamienia się z fascynację, zainteresowanie i namiętność nad którą trudno zapanować. Wybucha między nimi gorący romans, ale nagle Matteo odsuwa się od Sophie. Zdezorientowana dziewczyna domyśla się jednak, że jego zachowanie może mieć związek z przeszłością mężczyzny, która jest bardzo tragiczna. Śmierć żony i tajemnicza blizna na jego piersi są oznaką, że Matteo skrywa tajemnice, które Sophie postanawia odkryć, ale ma na to coraz mniej czasu, gdyż jej powrót do Londynu zbliża się wielkimi krokami. Jeśli chcecie dowiedzieć się, czy Sophie uda się ponownie zbliżyć do Mattea, to musicie sięgnąć po Barwy miłości. Zatracenie, a ja serdecznie Was do tego zachęcam.

Świetna! Namiętna! Lekka! Tak w kilku słowach mogę opisać historię Sophie i Mattea. W porównaniu do poprzednich części tej serii, Zatracenie wypada naprawdę dobrze. Ośmielę się również napisać, że historia tych dwoje spodobała mi się bardziej i z niecierpliwością czekam na kontynuację losów pięknej Sophie i tajemniczego Mattea. Mam nadzieję, że moje przypuszczenia się sprawdzą, a jeśli nie, to nawet lepiej, bo kolejny raz zostanę zaskoczona. Błagam tylko o jedno... chcę HAPPY END! 

Właśnie takie książki chce się czytać. Styl Pani Taylor jest naprawdę dobry, opisy nie nudzą, "momenty" nie są wulgarne, a opisane ze smakiem i działają na wyobraźnię. Można się zarumienić - naprawdę! Historia sama w sobie mnie po prostu urzekła. Schemat na jakim Pani Taylor zbudowała swoich bohaterów ogromnie mi się podoba. Oboje są dojrzali, nie irytują czytelnika, a intrygują i sprawiają, że naprawdę mamy ochotę poznać ich dalsze losy. 

Dodam jeszcze, że czytając Zatracenie przeniosłam się do Włoszech. Autorka tak pięknie i obrazowo opisuje dane miejsca, że z łatwością mogłam wyobrazić sobie wszystko i jeszcze bardziej przeżywać to co działo się w książce. 

Cóż mogę dodać? Ja serdecznie polecam Wam tę książkę, bo naprawdę jest warta poznania. To obowiązkowa pozycja dla fanek namiętnych romansów, które działają na wyobraźnię i przenoszą nas w miejsca, które często możemy poznać tylko z czytanych powieści. Kathryn Taylor sprawiła, że zatraciłam się w tej historii.

Serdecznie polecam! 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Akurat. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.