wtorek, 27 czerwca 2017

Dziewczyna na miesiąc - Kwiecień - maj - czerwiec - Audrey Carlan

Dziś zapraszam Was na recenzję drugiego tomu cyklu Calendar Girl, czyli „Dziewczyna na miesiąc. Kwiecień – maj – czerwiec”.

Jak już wiecie Mia, by spłacić dług ojca, zatrudniła się u swojej ciotki jako luksusowa dziewczyna do towarzystwa. Każdy miesiąc spędza z innym mężczyzną i ratami spłaca dług. Była już w Malibu, gdzie spędziła miesiąc z przystojnym i seksownym reżyserem, odwiedziła Seattle, by stać się muzą znanego malarza, a w Chicago udawała narzeczoną włoskiego restauratora. Czy kolejne miesiące znów będą ekscytujące i zaskakujące? Na pewno! Kwiecień spędzi z Masonem najlepszym miotaczem drużyny Boston Red Sox. Sportowiec musi się ustatkować, a Mia ma wpłynąć na zmianę jego wizerunku. Maj to Hawaje i projektant mody Angelo D'Amico, który chce pokazać światu, że kobiece piękno nie zależy od rozmiaru. Za to lipiec dziewczyna spędzi z dużo starszym od siebie Warrenem Shipleyem, który jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Ekscytująco? Jak najbardziej.

Jestem zachwycona tą serią, jest ona niesamowicie wciągająca i fascynująca. Co chwila zderzamy się z innym światem i innym mężczyzną, z którym Mia spędza miesiąc. Tutaj należą się autorce brawa, że tak dokładnie potrafiła pokazać różnice pomiędzy każdym z mężczyzn i światem, który go otacza. Jestem zdziwiona, że te dwie części tak przypadły mi do gustu, gdyż jestem kobietą i lubię łzawe romanse, tutaj tego nie ma, ale zdecydowanie jest zachwyt, bo autorka odwaliła kawał świetnej roboty i pokazała mi całkiem coś innego, nowego i świeżego. Książkę czyta się niesamowicie szybko i momentalnie przepada się w fabule, która jest bardzo ciekawa. Autorka cały czas trzyma poziom i ta część jest równie dobra, jak jej poprzedniczka.

Jak na erotyk przystało, pojawiają się sceny seksu, które kipią namiętnością i pożądaniem. Tych scen jest troszkę mniej niż w innych książkach z tego gatunku, jednak nie jest to żadnym minusem, bo autorka tak dobrze je opisała, że prawie w ogóle tego się nie odczuwa, poza tym naprawdę są one niezwykle gorące i namiętne. Pojawiają się także wulgaryzmy, ale jak dla mnie dodają one tylko i wyłącznie więcej pikanterii przy scenach zbliżeń.

W recenzji poprzedniego tomu pisałam, że Mia to bohaterka, która strasznie mnie irytowała i niejednokrotnie doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Irytacja mi nie minęła, choć zauważyłam, że dziewczyna małymi kroczkami zaczyna się zmieniać i każde z jej nowych zleceń wpływa na jej postrzeganie świata oraz uczuć, które się pojawiają. To jej zachowanie i decyzje, które podejmuje, są takim ogniwem napędowym całej powieści i dzięki temu cały czas coś się dzieje. To bohaterka, którą naprawdę ciężko polubić, ale nie można także przejść obok niej obojętnie.

Podsumowując: „Dziewczyna na miesiąc. Kwiecień – maj – czerwiec” to tak samo ekscytująca powieść, jak część pierwsza. Niecierpliwie czekam na tom trzeci, by zobaczyć jakie zlecenia tym razem dostanie Mia i poznać mężczyzn, którzy będą jej towarzyszyć.

Polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Booksenso.

3 komentarze:

  1. Hmm serio ekscytująca?
    Jakoś mnie nie przekonują ci mężczyźni co miesiąc... jednak chyba wolę ckliwe romanse :D
    Ale kto wie może kiedyś bo recenzja bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia jest naprawdę bardzo fajna, coś całkiem innego :) Sama lubię ckliwe romanse i bałam się tej serii, ale bardzo mi się spodobała, chociaż nie ukrywam, że Mia to bohaterka, którą chciałoby się porządnie potrząsnąć ;)

      Usuń
  2. Poczekam na ostatni tom i zabiorę się za serię.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.