niedziela, 25 czerwca 2017

Dziewczyna na miesiąc. Styczeń - luty - marzec - Audrey Carlan

„Dziewczyna na miesiąc. Styczeń - luty - marzec” to pierwszy tom serii Calendar Girl. Zapraszam na recenzję.

Mia potrzebuje pieniędzy, by spłacić dług, który zaciągnął jej ojciec. Kwota jest kolosalna, a przestępcy grożą jej rodzinie. Dziewczyna jest zdesperowana, ale wie, że musi pomóc ojcu i uratować swoją rodzinę. Zatrudnia się więc w firmie ciotki, jako ekskluzywna dziewczyna do towarzystwa, by móc co miesiąc spłacać ratę długu. Wystarczy, że każdy miesiąc spędzi z bogatym mężczyzną i będzie miała na comiesięczną ratę. Proste? Łatwe? Przekonacie się sami.

„Audrey Carlan to autorka bestsellerów uzależniona od czytania, mieszka w California Valley razem z mężem i dwoma synami, w których zakochuje się codziennie od nowa. Spod jej pióra wychodzą książki odpowiadające jej preferencją czytelniczym, czyli szalone i pełne namiętności historie miłosne.”

„Dziewczyna na miesiąc. Styczeń - luty - marzec” to powieść, która jest tak jakby podzielona na trzy części i na trzy odrębne historie, które łączy główna bohaterka. Mia z każdym mężczyzną spędza jeden miesiąc, za który muszą słono zapłacić, a jeżeli oczekują od dziewczyny czegoś więcej, wiąże się z tym dodatkowa opłata, dla nich to żaden problem, bo każdy z nich jest znany i bogaty. W styczniu poznajemy Westona Charlsa Channinga, który jest światowej sławy scenarzystą. Mężczyzna zatrudnia Mię, by strzegła go przed zalotami kobiet, które gotowe są na wszystko, by trafić do świata show biznesu. Byłam zachwycona tą częścią o Westonie, chciałabym jeszcze o nim przeczytać i tak po cichu mam nadzieję, że moje marzenia się spełnią. W lutym poznajemy Aleca Duboisa francuskiego malarza, który zatrudnia ją, by została jego muzą i pozowała do jego obrazów. Ta część jakoś mi nie przypasowała i trochę się na niej wynudziłam. Ostatni miesiąc to marzec. Mia zostaje zatrudniona przez Anthony'ego, który jest bokserem i spadkobiercą bogatej włoskiej rodziny. Dziewczyna ma udawać jego narzeczoną, gdyż mężczyzna nie chce, by jego najbliżsi dowiedzieli się, że jest gejem. Każda część kończy się listem, który dziewczyna zostawia mężczyznom, w którym pisze, jak miło spędziła z nimi czas. Bardzo spodobał mi się ten pomysł, bo te listy były niezwykle prawdziwe i po prostu muszę przyznać, że mnie wzruszały. Każdy napotkany mężczyzna czegoś ją uczy i kobieta zaczyna rozumieć, czym jest miłości, przyjaźni oraz szczerości.

Autorka pokusiła się na prowokacyjny temat w swojej książce, gdyż jak wiemy dziewczyna do towarzystwa, nie jest normalną pracą, jaką ma każdy z nas. Może z tego powodu książka ta nie nadaje się dla każdego, jednak ja już po przeczytaniu kilku stron przepadłam i z zapartym tchem śledziłam poczynania głównej bohaterki, tym bardziej że chyba jeszcze nigdy nie czytałam książki z taką fabułą. Mia na samym początku wydała mi się taką biedulką, do której momentalnie poczułam współczucie i nie mogłam się pogodzić z tym, do czego musiała się posunąć, by spłacić długi ojca. Jednak to wyobrażenie bardzo szybko zastąpiła irytacja i niejednokrotnie nie mogłam zrozumieć jej postępowania i podejmowanych decyzji. Irytujące bohaterki nie są tym, co lubię, jednak tutaj sprawdziło się to idealnie i nigdy nie wiadomo było jaką decyzję podejmie Mia, więc okazało się to plusem i książka, która na samym początku wydawała mi się erotykiem, jakich wiele znajduje się ranku wydawniczym, okazała się czymś innym, nowatorskim, po prostu niesamowicie wciągającym.
Każdy bohater został przez autorkę przedstawiony w bardzo dokładny sposób, dzięki temu żaden z nich nie tracił na wyrazistości i każdego z nich bardzo łatwo było mi obdarzyć sympatią.

Oczywiście jest to erotyk, więc nie zabraknie scen seksu, które działają na zmysły i doprowadzają krew do wrzenia. Nie zawsze odpowiada mi to, jak autorzy opisują zbliżenia bohaterów, jednak Audrey Carlan udało się to perfekcyjnie i nie mam w tym aspekcie żadnych zastrzeżeń.

Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko dzięki prostemu stylowi, jakim posługuje się autorka oraz różnorodnością zleceń, jakie otrzymuje Mia. Cały czas coś się dzieje, choć troszkę gorzej było z mężczyzną lutego, jest to jednak drobny szczegół, który w ogóle nie zmienił mojej opinii o tej powieści. Na uwagę zasługują także dialogi, które są pełne emocji i bardzo oddają charakter bohaterów.

Podsumowując: Na pewno jest to powieść dla osób dorosłych, dla mężczyzn, jak i kobiet. Osobiście miło spędziłam przy niej czas i czekam na część trzecią, bo drugą mam już przeczytaną i już niebawem podzielę się Wami także opinią o niej.




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Booksenso.

2 komentarze:

  1. Lubię typowe romanse ze szczęśliwym zakończeniem, ale chyba skuszę się na ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.