środa, 5 lipca 2017

Pamiętnik ze starej szafy - Patrycja May ( Premierowo nasz Patronat medialny)


Lata osiemdziesiąte w Polsce to czasy PRL-u, czasy wielu absurdów i paradoksów. Miałam to szczęście lub jak kto woli nieszczęście, dorastać w tamtym okresie, podobnie jak główna bohaterka „Pamiętnika ze starej szafy". Choć była to niechlubna karta w historii naszego kraju, z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że tak naprawdę niczego mi wtedy nie brakowało jako dziecku i nastolatce i do dziś wspominam ten czas (pewnie nie tylko ja) z pewną nostalgią i rozrzewnieniem.

„Zabawna opowieść o dorastaniu młodej, zakompleksionej dziewczyny w czasach chylącego się ku upadkowi socjalizmu i początkach wolnej Polski. Zwariowana rodzina, nieobliczalni przyjaciele, a wreszcie proza życia przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, widziana oczami młodości, gdzie wzniosłość przemian przegrywa z drapieżną chęcią przeżycia przygody. Historie czwórki przyjaciół wkraczających w dorosłe życie, szalonego dziadka Staśka i ciotek: Felicji, której największym pragnieniem jest powtórne zamążpójście, i Amelii – despotki wzbudzającej strach całej rodziny. Dawka śmiechu gwarantowana.”

Perypetie nastolatki przedstawione w zabawnych sytuacjach z życia, niekiedy kuriozalnych niczym z najlepszych filmów Barei. Młoda bohaterka posiadaczka permanentnego pecha, pozytywnie zakręconej rodziny, lojalnych przyjaciół i niewiarygodnych predyspozycji do popadania w kłopoty. Historia ta zweryfikowała moje obawy o stan mojej pamięci (jednak ma się jeszcze całkiem dobrze ;) ) i dała mi potwierdzenie, że w tamtych czasach zarówno ja, jak i wielu moich rówieśników mieliśmy sporo podobnych przeżyć wynikających z tego, w jakim kraju przyszło nam dorastać.


Patrycja May to pseudonim autorki, która chce pozostać anonimowa, ponieważ powieść "Pamiętnik ze starej szafy" traktuje o osobie, która istnieje naprawdę. Szczerze mówiąc zżera mnie ciekawość kto zacz, jednakże rozumiem i akceptuję taki stan rzeczy.
Mówi się, że styl pisania to wizytówka autora, Patrycja May może być dumna ze swojej wizytówki. Jej styl jest z pozoru prosty, aczkolwiek niezwykle celny i dowcipny, bardzo obrazowy i sugestywny. Umiejętnie dobiera słowa i w niewymuszony sposób korzysta z zasobów słownika polskiego.
Głównym atutem tej powieści jest humor. Autorka posiada wyjątkowy dar humorystycznego opisywania sytuacji, które na pierwszy rzut oka wcale nie wydają się śmieszne. Jest tylko jedna autorka, która potrafi mnie rozbawić do łez, mianowicie Joanna Chmielewska, Patrycji May również udała się ta trudna sztuka.

" Z wielką powagą wyznałam, że żałuję mojego młodego wieku, bo nie mogę walczyć z komuną, na przykład nosząc bibułę czy pisząc wywrotowe hasła na murach. I wtedy Julcia, specjalistka od głupich pomysłów, stwierdziła, że bibuła odpada, ale napis na murze, w sylwestra, czemu nie. Kolejny raz zeszła do piwnicy i przyniosła puszkę rudej farby. Może to była minia chroniąca przed rdzą, może zwykła olejna, mniejsza z tym. Po północy narada wojenna trwała w najlepsze – kłóciłyśmy się o treść napisu. Julka optowała za „PZPR – pachołki Moskwy”, Kaśka chciała „Precz z komuną”. Pierwsze odpadło z uwagi na to, że nie mogłyśmy się zdecydować przez jakie „h” pisze się „pachołek”. "

„Pamiętnik ze starej szafy” Patrycji May, to kolejna książka, którą nasz blog ma przyjemność obejmować patronatem medialnym. Dodatkowym zaszczytem i wyróżnieniem dla mnie jest moja rekomendacja, która znajdzie się w książce. Jednak największą nagrodą była sama możliwość przeczytania i zrecenzowania tak fajnej książki, dzięki której spędziłam kilka godzin z uśmiechem na ustach i zapomniałam o otaczającej szarej rzeczywistości. Polecam gorąco! 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Videograf.

2 komentarze:

  1. To, że na prawdę gdzieś żyje prawdziwa bohaterka książki jeszcze bardziej zachęca do jej przeczytania.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.