czwartek, 21 września 2017

Zachód słońca w Central Parku - Sarah Morgan

Bardzo lubię książki o miłości, więc to nic nadzwyczajnego, że takich recenzji na blogu jest najwięcej. No, ale cóż, jestem kobietą i zawsze całą sobą przeżywam takie historie. Trzymam kciuki za bohaterów, kibicuję rodzącym się uczuciom, a jak zakończenie ma happy end, to jestem w siódmym niebie. Ostatnio w propozycjach recenzyjnych trafiłam na książkę, której okładka wywarła na mnie duże wrażenie, a opis spotęgował ciekawość. Ta książka to „Zachód słońca w Central Parku” i dziś mam dla Wam jej recenzję. Zapraszam.

Frankie jest kobietą konkretną i rzeczową. Nie wierzy w związki i ich szczęśliwie zakończenia. Według niej każde małżeństwo rozpadnie się wcześniej lub później, a sama miłość prowadzi tylko do bólu i łez. Strasznie przeżyła rozwód rodziców i nie ma zamiaru powielać ich błędów. Ma pracę, którą uwielbia i cudowne przyjaciółki, na które zawsze może liczyć. Frankie przyjaźni się także z Mattem, który jest bratem Paige. Matt zmaga się z traumą po nieudanym związku i po kobiecie, która go oszukiwała. Gdy mężczyzna zaczyna interesować się Frankie inaczej niż przyjaciel, ta wycofuje się i ucieka w popłochu. Czy Mattowi uda się przebić przez mur, którym otoczyła się Frankie? Czy przeszłość nie stanie im na przeszkodzie? Przekonajcie się sami.

"Sarah Morgan uważa, że romanse to najbardziej satysfakcjonująca z rozrywek. Od dziecka chciała być pisarką i chociaż jej życie nie zawsze podążało w tym kierunku, wreszcie się udało. Jej powieści są optymistyczne, za co często dostaje podziękowania od swoich czytelniczek.
W swojej pracy łączy biznes z przyjemnością. Krytycy określają jej powieści mianem „seksownych i pełnych akcji”. Czy może być lepsza zachęta do czytania?" 

„Zachód słońca w Central Parku” to drugi tom cyklu Pozdrowienia z Nowego Jorku. Niestety nie wiem, jak to się stało, ale przegapiłam część pierwszą i koniecznie muszę ten błąd naprawić. Jeżeli ktoś z Was też nie ma poprzedniczki, to nie przejmujcie się, bo książkę można czytać bez obaw oddzielnie, gdyż tym razem poznajemy historię Frankie, kolejnej z trójki przyjaciółek.

To bardzo fajna komedia romantyczna, która wciąga od pierwszej strony. Już na samym początku zostajemy wciągnięci do codzienności głównej bohaterki i poznajemy jej przyzwyczajenia. Stopniowo także są odkrywane przed nami przyczyny jej kompleksów i uprzedzeń, dzięki temu bardzo łatwo nam zrozumieć jej stosunek do związków i do miłości. Myślę, że wiele z Was nie będzie miało problemu, żeby się z nią utożsamić, bo jest ona osobą niezwykle ciepłą, sympatyczną i delikatną. Bardzo ją polubiłam i cały czas kibicowałam Mattowi w walce o u uczucia Frankie. Poza tym Matt, to bohater, który bardzo szybko podbił moje serce, chyba najbardziej urzekła mnie w nim jego pewność siebie, która była jedynym sposobem, by obalić mur, którym otoczyła się kobieta. Jego wytrwałość była po prostu godna podziwu. 

„Nie można kochać kogoś, kto nie chce być kochany.” 

Książka zawiera w sobie wiele emocji, które dla czytelnika stają się bardzo namacalne i łatwo odczuwać je wraz z bohaterami. Jest radość, smutek, gniew, namiętność i pożądanie. Po prostu mieszanka idealna.

„Zachód słońca w Central Parku” to niesamowicie wciągająca historia o przyjaźni, miłości i pożądaniu. Więc jeżeli lubicie historie, przy których w Waszych brzuchach harcują motyle, to ta powieść będzie dla Was idealna. Ja spędziłam przy niej miło czas i na pewno sięgnę po inne książki autorki, gdyż myślę, że warto poznać całą jej twórczość.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

18 komentarzy:

  1. Wszyscy czytają książki Sarah Morgan, a ja nie mam ich gdzie upchnąć w naszych planach.

    Pozdrawiam. i zapraszam do mnie :)
    Kasia
    http://misskatherinesblog.blogspot.com
    IG @misskatherinesblog (https://www.instagram.com/misskatherinesblog/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że uda się Wam je przeczytać ☺

      Usuń
  2. Kolejna ciekawa propozycja, choć zdaje się nieco "lżejszego kalibru", co nie znaczy, że nie jest godna uwagi. Komedie romantyczne mają to do siebie, że mnie rozluźniają, a jednocześnie dają ogromne wrażenie "prawdopodobieństwa" - mogą zdarzyć się nie tylko na kartach powieści, ale i w rzeczywistości.
    Okładka niestety mnie nie zachwyciła - może jest "zgodna" z treścią, ale o tym przekonam się dopiero po lekturze.
    Kolejna bardzo zachęcająca recenzja😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam fioła na punkcie takich okładek 😁

      Usuń
    2. Mi sie zdarza kupic książkę bo okladka mi sie podobała 😂

      Usuń
    3. Cóż, ta okładka raczej nie skłoniłaby mnie do zakupu (ale gusta są wszak różne i dyskutować o nich się nie powinno😊) - dobrze, że mogłam przeczytać recenzję, bo na wstępie odrzuciłabym tę książkę.

      Usuń
  3. Nie przeczytałam ani jedenej książki tej autorki. Jakos nie trafilam jeszcze na nia

    OdpowiedzUsuń
  4. Katarzyna Chrobak21 września 2017 23:46

    Nazwisko kojarzę, ale jeszcze niczego tej autorki nie czytałam... A ta historia wydaje się idealna na nadchodzące jesienne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zapowiada się ciekawie. Spędzone na czytaniu chwile na pewno nie będą stratą czasu.
    Po przeczytaniu recenzji Matt również wzbudził moją sympatię. Jestem ciekawa w jaki sposób będzie walczył o sympatię i uczucie Frankie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładna okładka, podobają mi się te kolory. Co do samej książki to jeszcze jej nie czytałam, tak samo jak części pierwszej, ale pewnie w przyszłości to nadrobię ponieważ wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Waszego bloga, dzięki niemu mogę się dowiedzieć o tylu wspaniałych książkach. Książka wydaje się świetną propozycją na chłodne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak jestem typową kobietą i lubię takie historie miłosne :P strasznie przemawia do mnie tytuł książki. Oczywiście recenzja także do mnie przemawia już chcę tą książkę :3 tylko jeden problem tak dużo książek tak mało pieniędzy ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam historie miłosne. Przenoszę się wtedy w świat marzeń;) książka brzmi zachęcająco i bardzo pozytywnie;) Podoba mi się, że główny bohater nie jest jakimś czarnym charakterem tylko normalnym chłopakiem, potrafiącym walczyć o dziewczynę, którą pokochał. Nie jest też typem zdobywcy, co działa na dużą korzyść i jeszcze bardziej zachęca mnie do sięgnięcia po tę książkę;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.