Sweet Cheeks. Zapach namiętności - K. Bromberg (PATRONAT MEDIALNY)




K. Bromberg podbiła serca polskich czytelniczek serią Driven, którą ja pokochałam całym sercem, w szczególności historię Coltona i Rylee, którym autorka poświęciła aż cztery tomy tej serii. Niecierpliwie czekałam na kolejną książkę, która ukaże się na naszym rynku wydawniczym i wreszcie, nareszcie się doczekałam. Zapraszam na recenzję „Sweet Cheeks. Zapach namiętności”. Czy i tym razem K. Bromberg dostarczyła mi wielu emocji? Pobudziła wyobraźnie i wzburzyła krew? Przekonajcie się sami.

„A co jeśli wielka miłość jest bardziej niezwykła i zaskakująca niż hollywoodzki scenariusz? I do tego smakuje jak słodka babeczka?”

Można by rzec, że Saylor zostawiła swojego narzeczonego prawie przed ołtarzem, gdyż zerwała zaręczyny wtedy, gdy przygotowania do ślubu były już dopięte na ostatni guzik. Po tym wszystkim kobieta rzuciła się w wir pracy i zaczęła spełniać swoje marzenia. Jednak po kilku miesiącach jej względny spokój został zaburzony w momencie, gdy otrzymała zaproszenie na ślub swojego byłego narzeczonego. Saylor pod wpływem emocji zdecydowała się na niego pójść, ale niestety nie miała na oku żadnego mężczyzny, który mógłby jej towarzyszyć. Wtedy to właśnie kolejny raz w jej życiu pojawił się Heyes Whitley, którego Saylor znała od lat i który dziesięć lat wcześniej złamał jej nastoletnie serce. Czy to mądry wybór, żeby ten seksowny gwiazdor Hollywood, był jej weselnym partnerem? Czy kobiecie uda się zapomnieć o przeszłości? Tego musicie się dowiedzieć sami.

„Stał się moim pierwszym zauroczeniem.
Później moją pierwszą miłością.
A potem... moim pierwszym zawodem miłosnym.” 

No i cóż mogę napisać o tej książce? Oczywiście tylko to, że to kolejna powieść K. Bromberg, która jest po prostu świetna, która wchłonęła mnie w głąb fabuły, w której zafascynowali mnie bohaterowie i która mogłaby się w ogóle nie kończyć. No ale właśnie takie są książki taj autorki, nie można się od nich oderwać, a historie miłosne, które opisuje na kartach swoich powieści, są piękne, zmysłowe, zabawne, ale i także momentami wzruszające. Znajduję w nich zawsze wszystko to, co powinien zawierać każdy romans, czyli świetną fabułę, genialnych bohaterów oraz ich radości, rozterki i troski. Zadziwiające jest, to, że autorka za każdym razem opisuje wszystko niezwykle subtelnie, z wyczuciem oraz smakiem, dzięki temu moje każde spotkanie z jej twórczością, jest niczym niezwykła podróż do świata pełnego uczuć i emocji. „Sweet Cheeks. Zapach namiętności” to powieść, w której znajdziecie miłość, przyjaźń, ogromne przyciąganie, namiętność, no i oczywiście ogniste pożądanie.

„Bo miłość jest jak magia. Możemy się zastanawiać nad tym, jak i kiedy do niej dochodzi, dlaczego przewraca nasz świat do góry nogami i jak mogliśmy bez niej żyć, gdy już nam się przytrafi. Ale to nie oznacza, że uzyskamy jakiekolwiek odpowiedzi.” 

K. Bromberg jest dla mnie mistrzynią w kreowaniu bohaterów. Zawsze udaje jej się stworzyć postacie, które są niby zwyczajne, ale jednak wyjątkowe. Bardzo łatwo jest się z nimi utożsamić, bo to osoby takie jak my, które mimo sukcesów, dóbr materialnych, czy sławy, są normalni, nieprzerysowani, którym życie nie raz daje w kość. Mają swoje wady, zalety i niejednokrotnie na swoich barkach dźwigają wiele problemów i trosk. Dzięki temu naprawdę stają się nam niewyobrażalnie bliscy, niczym przyjaciele i martwimy się o ich los. To także dlatego męska część bohaterów stworzonych przez K. Bromberg jest obiektem westchnień wielu czytelniczek, sama jestem jedną z nich ;). Muszę przyznać, że Heyes od razu zaskarbił sobie moją sympatię, to taki typ mężczyzny, o którym marzą i śnią kobiety, do tego inteligentny i niezwykle przystojny. Za to Saylor to kobieta, niezwykle silna, która nawet przeciwności losu potrafiła wykorzystać na swoją korzyść. Polubiłam Saylor, polubiłam Heyesa i z ogromną przyjemnością śledziłam ich historię.

Jest jeszcze jedna rzecz, która bardzo spodobała się mi w tej historii. Mianowicie chodzi mi o to, że nic w tej książce nie dostajemy na tacy, autorka umiarkowanie serwuje nam informacje i powoli odkrywa wszystkie karty. Jest to dla mnie ogromnym plusem, bo nienawidzę, gdy już na samym początku książki znajduję większą część informacji.

Polecam Wam tę powieść z całego serca, bo ja w tej historii się zakochałam. Więc jeżeli lubicie twórczość K. Bromberg, jeżeli lubicie świetne napisane romanse i jeżeli lubicie dobrą czytelniczą ucztę, to koniecznie musicie poznać tę historię. Może Was zaskoczę, a może nie, ale to nie tylko opowieść o miłości, to także historia o tym, jak w życiu każdego człowieka ważne są marzenia i jak ważna jest ich realizacja. A i jeszcze jedno… nigdy nie martwcie się tym, co ludzie powiedzą ;)

Ta historia jest niczym słodka babeczka, ale nie bójcie się, o skok cukru we krwi Wam nie grozi. Autorka o to zadbała i dorzuciła do tej opowieści garść goryczy, która wprowadziła w fabułę idealną równowagę.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Editio Red.


12 komentarzy:

  1. Chętnie sięgnęłabym po tę babeczkę - endorfiny gwarantowane bez zbędnych, pustych kalorii😊
    Nie przeczytałam żadnej książki tej autorki, czego bardzo żałuję, bo recenzja wprost zaprasza do poznania świetnie wykreowanych bohaterów i zasmakowania gorących emocji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze zapomniałam o tej książce a dopiero robiłam zamówienie.. muszę naprawić ten blad. Bromberg podbiła mi serce seria Driven

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Driven!!!
    Wiem że pokocham każdą jej książkę ♡
    Zamówiłam w super promocji w Editio i książka jest już u mnie tak więc niedługo wpadnie w moje łapki i będę się rozkoszować nią jak najdłużej bo długo znowu będziemy czekać na kolejną premierę od Bromberg

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię słodkości dlatego z wielką przyjemnością sięgnę po tę pozycje i poznam losy Heyesa i Saylor.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo nie lubię tego typu okładek i tak sugestywnych tytułów, więc pewnie po tę pozycję bym nie sięgnęła, ale po twojej recenzji myślę, że nada się ona świetnie na leniwie, letnie popołudnie. :D

    biblioteka-wspomnien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety wcześniej nie słyszałam o tej autorce, może dlatego, że nie sięgam raczej po powieści z tego gatunku. Po twojej recenzji wnioskuję jednak, że K. Bromberg potrafi kreować bardzo realnych bohaterów, zaciekawić fabułą i przedstawić piękną historię miłosną. Dla fanów gatunku będzie to z pewnością fenomenalna pozycja!

    Pozdrawiam ciepło! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam twórczość K. Bromberg :)

      Usuń
  7. Uwielbiam serię "Driven" mimo, że jeszcze ze trzy części przede mną. Oczywiście chcę przeczytać wszystko co wyjdzie z pod pióra autorki i powyższą pozycję mam w planach. Liczę na to, że nie zawiedzie mnie i spodoba mi się tak, jak przeczytane przeze mnie do tej pory jej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie było mi pod drodze z tą autorką, Driven zaczęłam w oryginale, ale nie doczytałam, już nawet nie pamiętam dlaczego - muszę do niej wrócić, jak i sięgnąć po powyższą, ponieważ jak widać warto!
    Pozdrawiam!
    Meg
    https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kocham Driven. Mam nadzieję, że jak wrócisz do tej serii, to wciągnie Cię tak, jak i mnie :)

      Usuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger