Zwłoki powinny być martwe - Agnieszka Pruska



„Dwie nauczycielki postanawiają odpocząć w urokliwej leśniczówce koło Olsztynka. Zdeterminowane, by spędzić przyjemnie czas na zbieraniu grzybów, czytaniu i leniuchowaniu, wyruszają na wakacyjną wyprawę. Jednak zamiast grzybów znajdują w lesie… zwłoki. Od tego momentu ich urlop przeradza się w pasmo niespodziewanych wypadków, zapętleń akcji i poszukiwań. Bohaterki postanawiają bowiem samodzielnie złapać mordercę.”

Bardzo lubię twórczość Agnieszki Pruskiej, autorka zawsze potrafi mnie zaciekawić i przenieść na karty powieści. Czy i tak było tym razem? 

Na początku książkę czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. Bardzo szybko zostałam wciągnięta w wir wydarzeń i z ciekawością przewracałam kolejne strony.  Niestety im dalej czytałam, tym bardziej się nudziłam, a sama fabuła niesamowicie mi się dłużyła i marzyłam tylko o tym, by jak najszybciej znaleźć się na ostatniej stronie. Jednak pod koniec zostałam mile zaskoczona, bo zakończenie wyszło autorce wyśmienicie i nie spodziewałam się, że tak to wszystko się potoczy. Więc reasumując, początek jest świetny, od połowy nieciekawie, ale kilkadziesiąt ostatnich stron znów wciągnęło mnie w głąb fabuły. 

Muszę szczerze Wam napisać, że miałam ogromny problem z głównymi bohaterkami, które momentami tak mnie irytowały, że aż miałam ochotę rwać sobie włosy z głowy. Dorosłe kobiety, do tego nauczycielki, a czasami zachowywały się, jak nadpobudliwe nastolatki. 

„Zwłoki powinny być martwe” to komedia kryminalna, więc oczywiście znajdziecie w niej sporą dawkę humoru, który na całe szczęście śmieszy, przynajmniej było tak w moim przypadku, a nie zawsze autor potrafi mnie rozbawić. Wątek kryminalny ciekawy, na pewno zaskakujący i dość oryginalny, autorka z premedytacją wodziła mnie za nos, czym utrudniała mi rozwiązanie sprawy. Koniec końców nie udało mi się wpaść na trop mordercy, ale jest to tylko i wyłącznie plusem tej historii.

Agnieszka Pruska operuje bardzo lekkim stylem, który jest przyjemny w odbiorze i mimo tego, że środek książki nie był zbytnio ciekawy, to i tak książkę przeczytałam w zaskakującym tempie. Myślę, że każdy fan twórczości autorki powinien zapoznać się z tą lekturą. Ogólnie książka jest dobra, ale nie ukrywając pani Agnieszka ma na swoim koncie, wiele ciekawszych i bardziej wciągających historii. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka.

2 komentarze:

  1. Dużym plusem dla mnie jest intrygujący tytuł i okładka. Fabuła też wydaje się ciekawa, jednak obawiam się tej części, która Ci się dłużyła i ciężko się czytało. Może warto przebrnąć przez to dla zaskakującego zaskoczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama z siebie nigdy na tą książkę nie zwróciłabym uwagi. Zazwyczaj jeśli ktoś nie poleci mi jakieś książki to pierwsze na co patrzę to okładka. Ta jakoś nie przypadała mi do gustu. Opis też jakoś do mnie nie przemawia. Jednak moja mama lubi takie książki, może jej podsunę ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger