Magnat - Katy Evans

„Bohaterowie Bryn Kelly i Aaric Christos znali się już wcześniej, zanim Christos stał się bogaty, wpływowy i… niedostępny. Kiedy Bryn widziała go ostatni raz, był bardzo sympatycznym, młodym chłopakiem. Teraz kiedy po latach przyjdzie prosić go o pomoc w sfinalizowaniu swojego pomysłu biznesowego, spotka się z zupełnie innym człowiekiem. Christos jest teraz seksownym, bezwzględnym magnatem, królem rynku nieruchomości, którego zdanie może decydować o być albo nie być wielu przedsiębiorców w tym Bryn. Ich pierwsze biznesowe rozmowy nie przebiegają po jej myśli. Podobno na zaufanie Christosa trzeba sobie zasłużyć…”

Katy Evans to jedna y moich ulubionych autorek, więc naprawdę ciężko mi uwierzyć, że „Magnat” to książka, która wyszła spod jej pióra. W tej książce nie dzieje się zupełnie nic, a problemy, które dotykają bohaterów, są czasami śmieszne i mało ważne. Cała książka kręci się wokół Bryn, Christosa i biznesu, który dziewczyna chce rozkręcić, nie ma żadnych ciekawych wątków pobocznych, wieje nudą, przez to historia w ogóle nie wciąga i jak najszybciej chce się skończyć. W tej książce od samego początku wszystko mamy podane na tacy, wiemy, jakie będzie zakończenie, nie ma w niej nic ciekawego i zaskakującego. Romans jest gatunkiem mało wymagającym, ale i takie książki można napisać fajnie i z polotem. Wie o tym Katy Evans, bo z jakiegoś powodu uwielbiam jej twórczość. Niestety w przypadku „Magnata” odniosłam wrażenie, że książka została napisana na szybko, na kolanie, po prostu po to, by tylko była…

Jeżeli chodzi o bohaterów, to na ich temat nie mam za dużo do napisania. Płytcy, nijacy, niewyróżniający się niczym ciekawym. Nie poczułam z nimi żadnej bliskości, byli mi obojętni, a to naprawdę bardzo rzadko się zdarza. Poza tym nie czułam między nimi żadnej chemii, żadnego przyciągania, czy pożądania. Wszystko zostało opisane nijak, bez polotu i nieciekawie.

Naprawdę ciężko mi uwierzyć, że to książka, którą napisała tak świetna autorka, jak Katy Evans. Historia Bryn i Christosa jest do bólu schematyczna, przewidywalna i cholernie nudna. Nie polecam, jednak nie sugerujcie się moim zdaniem, bo zapewne wielu osobom przypadnie do gustu. Ja po Katy Evans oczekuję dużo więcej i mam nadzieję, że znajdę to w jej kolejnych książkach. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

5 komentarzy:

  1. Czytałam kilka złych opinii na temat tej lektury. Nie warto marnować czasu, chociaż może kiedyś spróbuję przeczytać i sama ocenię.

    Pozdrawiam serdecznie!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie nie mam w planach tej książki :)
    Pozdrawiam,
    Eli
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki Evans biorę w ciemno... Ale ta książka no coś zawiodła mnie niestety

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za tak szczerą recenzję.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger