Bez żalu - Mia Sheridan

Wiele lat później on zostaje sławnym kompozytorem, ona tłumaczką z języka starofrancuskiego. Będąc we Francji, niespodziewanie na siebie wpadają. Akurat wtedy, gdy Callen przeżywa kryzys twórczy. Nikt nie wie, że jego muzyka tkwi uwięziona głęboko w nim, strzeżona przez wewnętrzne demony. I że jest tylko jedna osoba, która może pomóc mu odnaleźć natchnienie i uporać się z upiorami z przeszłości – Jessica.
A jednak ich ścieżki na dobre się rozeszły. Dzieli ich zbyt wiele błędów, sekretów, kłamstw. I łączy tylko jedno instynktowne pragnienie – pożądanie, które niebezpiecznie zaczyna przekształcać się w miłość…”
Jako wierna fanka Mii Sheridan z ręką na sercu oświadczam, że „Bez żalu” to powieść warta uwagi. Autorka kolejny raz mnie nie zawiodła i zafundowała mi kilka wspaniałych i emocjonujących godzin, które spędziłam z Jessicą i Callenem. To kolejna książka, która ma niesamowitą głębię, a miłość bohaterów nie jest uczuciem płytkim i powierzchownym. Myślę, że tak o miłości potrafi pisać tylko Mia. Historia bohaterów dostarczyła mi całą paletę emocji, które przepełniły moje serce oraz duszę.
Uważam, że Mia Sheridan posiada dar pisania historii pięknych i wzruszających, a naprawdę nie każdy autor to potrafi. Ja zakochałam się w jej twórczości po przeczytaniu „Bez słów”, książki, która w moim odczuciu jest fenomenem. Może „Bez żalu” nie jest tak porywająca, ale ma głębie i pokazuje czytelnikowi, że miłość jest tak silnym uczuciem, które pojawia się pomimo lęku, uprzedzeń i dzielących ludzi różnic.
Autorka w swoich książkach za każdym razem porusza tematy trudne oraz bolesne i tak oczywiście było także tym razem. Tym razem autorka skupiła na przemocy domowej tej psychicznej i fizycznej, która niestety przeważnie zawsze ma wpływ na dorosłe życie osoby, która jej doświadczyła, jednak Mia potrafi o tym pisać w sposób lekki, nieprzytłaczający czytelnika. Sztuką jest także stworzenie bohaterów, którzy niesamowicie zapadają w pamięć, szczególnie męska ich część. Callen to mężczyzna zagubiony, wrażliwy, o pięknym sercu, który niestety karze siebie za przeszłość, na którą nie miał wpływu i uważa, że nie zasługuje na miłość oraz normalne i szczęśliwe życie. Bardzo go polubiłam i trzymałam kciuki za Jessikę, która próbowała rozgonić jego demony przeszłości.
To książka zdecydowanie stworzona dla romantyczek, które wierzą w moc przeznaczenia i pokrewieństwa dusz. To historia bajkowa, troszkę nierealna, ale bezapelacyjnie piękna i wyjątkowa. Głównymi atutami tej opowieści są cudowni bohaterowie, przemyślana i dopracowana fabuła, francuski klimat oraz ciekawy wątek historyczny. Wszystko to stworzyło świetną, rozczulającą, chwytającą za serce oraz wartościową historię.
Mnie książka bardzo się podobała i polecam ją wszystkim fanom twórczości Mii. Dla mnie to bardzo dobra powieść o miłość, bolesnej przeszłości oraz przeznaczeniu, przed którym nie można uciec.
Gorąco polecam!
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Edipresse Książki.
Zabieram się i zabieram za czytanie książek Mii, a jakoś ciągle cos innego wpada mi w ręce. Za malo czasu na te wszystkie wspaniałości
OdpowiedzUsuńJestem zaciekawiona.
OdpowiedzUsuń