reklama

wtorek, 5 kwietnia 2016

Nie dla Ciebie - Beata Worobiec (nasz patronat medialny - przedpremierowo)

Dziś zapraszam Was na recenzję "Nie dla Ciebie" Beaty Worobiec. Książkę tę nasz blog objął patronatem medialnym.

Dawid, to dwudziestoośmioletni przeciętny mężczyzna o nieprzeciętnych umiejętnościach. Mistrz podrywu, po prostu typowy playboy, ale i takiego osobnika może dosięgnąć strzała amora. Na drodze Dawida pojawią się dwie kobiety, w których nasz bohater zakochuje się. Rozdarty pomiędzy nimi dwiema nie może zdecydować się z którą z nich chce zostać... Więc co robi? Postanawia ciągnąć dwie sroki za ogon. Co z tego wyniknie? Czy dziewczyny dowiedzą się o sobie? Która z nich zostanie z Dawidem? Odpowiedzi na te pytanie odnajdziecie podczas lektury "Nie dla Ciebie".

Beata Worobiec, stworzyła naprawdę dobrą powieść obyczajową z fajnie wplątanym wątkiem miłosnym oraz erotycznym. Poznajemy Dawida, mężczyznę, którego motto życiowe powinno brzmieć - wyrwać, zaliczyć, zostawić. Nawet gdy twierdzi, że jest zakochany, to ma problem z utrzymaniem sprzętu w spodniach. Gdybym miała określić go jednym słowem, byłoby to słowo dupek i to dupek do kwadratu. Mimo że Dawid ma problem z wiernością, to jest takim bohaterem, którego i tak polubimy, a miejscami będziemy mu nawet współczuć. Bo czy seks jest najważniejszy? Czy możemy być szczęśliwi kochając dwie osoby jednocześnie?

Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie z perspektywy naszego bohatera, i za to należą się autorce ogromne brawa, gdyż wyszło jej to po prostu genialnie. Napisać książkę z męskiego punku widzenia nie jest łatwo, a tak naprawdę to nie lada wyzwanie, z którym pani Beata poradziła sobie rewelacyjnie. Możemy zgłębić tajemnice męskiego umysłu, który na dodatek należy do prawdziwego Casanovy. A uwierzcie mi, że przemyślenia głównego bohatera nie raz wprowadzały mnie w stan osłupienia. Autorka nie hamuje się z niczym i pisze wszystko otwarcie bez żadnych ograniczeń i to mi się niezmiernie podoba.

"Rany, to było moje powołanie! Wyszukiwać kurwy i udowadniać im, że wszystkie są takie same. Może w głębi duszy po prostu nienawidziłem kobiet. Dlatego tak łakomie do nich podchodziłem. Jak mogłem się związać z jedną? Miałbym zostawić wszystkie inne w spokoju, kiedy na świecie wciąż było pełno frajerów, którzy dawali się wykorzystywać , a ich panny na każdym kroku przyprawiały im rogi?"

Takich przemyśleń w książce jest o wiele więcej. Przyznam się Wam, że z niektórymi z nich się zgadzałam, dotyczyły one w szczególności kobiet. Kobiet zaborczych, osaczających swoich facetów. Kobiet czepiających się o każdy drobiazg. I w końcu kobiet zdradzających swoich mężczyzn. Takie kobiety były, są i będą. Tak samo jak mężczyźni pokroju Dawida, myślący wyłącznie o seksie, dla których kłamstwo jest na porządku dziennym.

Bardzo podobała mi się kreacja głównego bohatera. Autorka bardzo dogłębnie przedstawiła nam Dawida od strony psychologicznej. Widzimy jak  miota się między jedną a drugą kobietą, próbując wybrać między nimi. Kłamstwa zaczynają jednak ciążyć na sumieniu, a Dawid zaczyna się w nich gubić. Próby zmiany na lepsze kończą się niepowodzeniami. Chyba żadna z kobiet nie chciałaby znaleźć się w skórze Dawida.

Nie mogę oczywiście zapomnieć o dziewczynach, czyli o Dominice i Sonii - wybrankach Dawida
Dominika to zwariowana dziewczyna, z którą Dawid może rozmawiać na każdy temat. Po prostu dziewczyna do tańca i do różańca. Nie sposób jej nie lubić.

"Ta dziewczyna miała w sobie ogień. Tymczasem po południu czekała już na mnie kobieta, która była zimna jak woda. Dwa żywioły, które niesamowicie mnie pociągały. Mnie - grzesznika i rozpustnika, ale przede wszystkim człowieka niezdecydowanego."

Za to Sonia, to piękna dziewczyna, ale z mało wyrazistym wnętrzem. Spokojna, ułożona i chcąca mieć Dawida pod pantoflem.

Dominika czy Sonia? Kogo wybierze Dawid? Ja już wiem, ale nie powiem, a Was gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę powieść.

Beata Worobiec zabrała mnie w niesamowitą podróż po męskim umyśle. Mogłam zobaczyć jak kobiety wyglądają w oczach facetów. Pokazała mi, że miłość boli i rani, a wybory nigdy nie są proste. Muszę jeszcze wspomnieć o zakończeniu, które bardzo mnie zadziwiło. Myślałam, że będzie zupełnie inne, ale pani Beata zrobiła mi niespodziankę. Dobrą czy złą? Tego Wam nie zdradzę. 
Polecam!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Data premiery: 06.04.2016

4 komentarze:

  1. Gratuluję patronatu, a recenzja zachęcająca do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam małe zastrzeżenie:
    1. W tytule jest mały błąd :P Chyba powinno być przedpremierowo :P Ale wiadomo każdy z nas popełnia błędy :)

    Książkę czytałam jeszcze za nim ujrzała światło dzienne, gdyż znam osobiście autorkę. I to dzięki mnie was znalazła :) Także gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błąd naprawiony, dziękuję :) I dziękuję za polecenie naszego fp oraz bloga :)

      Usuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.