reklama

środa, 25 maja 2016

Hotel Marigold - Deborah Moggach

„Czy w jesieni życia można zacząć wszystko od nowa? Odważyć się całkowicie zmienić sposób bycia? Czy warto? Na te poważne egzystencjalne pytania w lekki, zabawny, a zarazem głęboko poruszający sposób opowiada Hotel Marigold.”

Ravi z pochodzenia jest hindusem, mieszka w Wielkiej Brytanii, gdzie wykonuje zawód lekarza. Wszystko w jego życiu byłoby idealne gdyby nie jego teść – Norman, który notorycznie jest wyrzucany z domów spokojnej starości. Po kolejnym takim incydencie, Ravi, jego żona oraz kuzyn, wpadają na genialny pomysł. Postanawiają otworzyć hotel dla starszych osób, daleko od Wielkiej Brytanii, bo aż w Indiach.
Spora grupa emerytów daje się skusić reklamie ekskluzywnego hotelu, gdyż wszyscy marzą o pięknej pogodzie i tanich drinkach z sokiem z mango. Jednak rzeczywistość okazuje się nieco inna niż wspaniała reklama. Hotel lata świetności ma już za sobą, a obsługa pozostawia wiele do życzenia. Jednak staruszkowie szybko się przekonują, że na życie pełną piersią zawsze jest odpowiednia pora.

Deborah Moggach to brytyjska pisarka. Napisała szesnaście powieści oraz kilka scenariuszy filmowych i telewizyjnych. Skończyła uniwersytet w Bristolu. Mieszkała w Pakistanie oraz USA. Obecnie zamieszkuje jedną z dzielnic LondynuHampstead Heath.

Autorka w swojej powieści opisuje bardzo dosadnie starość, ludzi po siedemdziesiątce, którzy zmagają się z własną fizycznością. Świat pędzi do przodu, a oni nie potrafią dostosować się do ciągłych zmian. Coraz nowsze technologie budzą w nich zdumienie oraz zdziwienie.
Autorka również pokazuje różnice kulturowe między Hindusami, a Brytyjczykami, dotyczące podejścia dorosłych dzieci do starych rodziców. Hindusi dbają o nich do końca, a niestety Brytyjczycy najchętniej „pozbywają się problemu”.

„ - Chodzi o biznes ze staruszkami – ciągnął Sonny. - W moim kraju opiekujemy się starszymi ludźmi. Wiesz, jak nazywa się nasz program emerytalny? Rodzina! A tutaj, w Wielkiej Brytanii, co się z nimi dzieje? Nikt się nie przejmuje tymi starymi biedakami, ich rodziny są rozproszone po całym świecie. Czy tacy ludzie jak ty dbają o swoich starych rodziców?”

Czy pobyt w Hotelu Marigold będzie początkiem drogi do spełniania marzeń tych starszych osób? Tego musicie dowiedzieć się sami.

W powieści tej pojawia się bardzo wielu bohaterów. Każdy ze swoją historią, raz smutną innym razem weselszą. I mimo mnogości postaci, autorce udało się stworzyć bardzo różnorakich bohaterów. Każdy z nich jest niepowtarzalny na swój sposób, nawet denerwujący Norman.

Narracja wieloosobowa bardzo przypadła mi do gustu. Przez to poznajemy naszych bohaterów dogłębnie, a ich przemyślenia pokazują jak wygląda życie osób po siedemdziesiątce. Jest ono pełne samotności, niekiedy czują się odrzuceni przez najbliższą rodzinę. Tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że takie osoby łakną miłości, może nawet bardziej niż dzieci.

Styl autorki jest bardzo lekki, przez co książkę czyta się zdecydowanie szybko. Autorka przenosi nas do Indii, kraju, który kojarzy się z wyrazistymi kolorami, ciągłą zabawą, muzyką. Ale czy jest tam tak rzeczywiście?
Deborah Moggach przedstawia nam Indie bez zbędnego koloryzowania i ubarwiania rzeczywistości, i za to należy się jej ogromny plus.

"Hotel Marigold" to opowieść po prostu o starości. Starości, która ma dwie strony medalu, i tylko od nas zależy po której stronie się znajdziemy. Bo przecież w wieku siedemdziesięciu lat również można zdobywać świat.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.





1 komentarz:

  1. Okładka odstrasza, ale tematyka chyba całkiem całkiem. Powiązanie dylematu kulturowego z dylematem pokoleniowym może być bardzo ciekawe, więc zapamiętuję i mam nadzieję, że gdzieś trafię na książkę :)

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.