reklama

poniedziałek, 26 września 2016

Uwaga dochodzę! W 80 orgazmów dookoła świata - Henriette Hell

Muszę Wam się do czegoś przyznać... Dałam się nabrać. Wzięłam tę książkę, bo zaciekawił mnie tytuł, ale niczego więcej o niej nie wiedziałam. Sami przyznacie, że jest on intrygujący, a ja jako nałogowa czytelniczka erotyków, romansów i literatury dla kobiet, spodziewałam się... Hmmm...? No właśnie. Czego ja się spodziewałam? Na pewno nie tego co otrzymałam, ale... Nie zawiodłam się. Ta książka jest świetna. To nie jest poradnik, bo autorka przedstawia nam wydarzenia w formie reportażu, ale wszystko po kolei.

Temat seksu jest nadal tematem tabu. Orgazm? O nie, o tym też się nie mówi. Dlaczego? Niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie, gdyż ja nie mam z tym problemu. Co prawda w każdej popularnej teraz gazecie znajdziemy artykuły na ten temat, ale raczej nikt nie traktuje tego poważnie. Może właśnie dlatego ta książka tak bardzo mi się spodobała? Bohaterka (Niemka) rozczarowana swoimi dotychczasowymi kochankami, postanawia wyruszyć w podróż dookoła świata w poszukiwaniu erotycznych wrażeń. Nie owija w bawełnę, a w zabawny i prawdziwy sposób opisuje swoje doświadczenia, które chwilami są naprawdę zaskakujące.

Od Indii, Tajlandii, po Afrykę, Turcję i Francję - to tylko kilka przystanków, gdzie zatrzymała się i eksperymentowała nasza bohaterka - Henrietta Hell. I nie, tu nie chodzi tylko o seks. Autorka we wspaniały, lekki i ciekawy sposób przedstawia nam kulturę danych państw, opisuje ludzi, swoje doświadczenia. Niektóre z wydarzeń mogą wydawać się mało prawdopodobne, ale jakoś nie miałam czasu zastanawiać się nad tym, czy to wydarzyło się naprawdę (seks pod piramidą w Gizie? Czemu nie!). Mnogość sytuacji i ich różnorodność są naprawdę interesujące. 

I tak jak wspomniałam, tu nie chodzi tylko o seks i te tytułowe orgazmy. Swoją drogą autorka-bohaterka nie osiągnęła ich aż tylu, jak sugeruje tytuł, ale ja nie czuję się oszukana. To świetny chwyt marketingowy, który przykuwa uwagę, bo tak było na przykład w moim przypadku. 

Czego możecie spodziewać się po tej książce? Na pewno opisów sytuacji, przeżyć, miejsc, kultury. To było bardzo ciekawe, bo szczerze mówiąc niespecjalnie interesuję się np. Kamasutrą czy seksturystyką w Tajlandii. Wydaje mi się jednak, że autorka miała na celu pokazać nam, że warto jest robić to na co ma się ochotę. Że należy akceptować siebie, spełniać swoje marzenia, nie bać się pragnień. To jest fajne i ja w tej książce odnalazłam kilka cennych rad i uwag. Dla osób bardziej skrytych może być to jakiś malutki bodziec do tego, że warto rozmawiać o takich sprawach i nie krępować się tematu seksu, orgazmu i własnej przyjemności. No bo kiedy mamy czerpać z życia? Jak będziemy starzy i niedołężni? Mniej kompleksów, zastanawiania się "A co pomyślą inni" i życie od razu staje się piękniejsze.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. 





Premiera: 20 lipca 2016

1 komentarz:

  1. Jako nałogowiec erotyków też bym po nią sięgnęła.
    I też kompletnie nie rozumiem dlaczego ludzie mają problem z mówieniem o sexie. Sory, że to powiem, ale to tak jak z poglądem, że "kobiety kupy nie robią". Wszyscy wiemy, że każdy z nas to robi, ale o tym się nie mówi... Bez sensu. Z drugiej strony słowo kał i smarki są akceptowane przez społeczeństwo, ale sperma, o nie! tylko nie to... no nie pojmuję tego. Gdzie humanistyczne hasło "nic co ludzkie nie jest mi obce?"
    Cieszę się, że dojrzewałam w domu, w którym nie ma tabu ;)

    Zapraszam na book tour https://justboooks.blogspot.com/2016/09/book-tour-z-poaczeni-uwolnij-mnie.html

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.