reklama

czwartek, 27 października 2016

Dziecko wspomnień - Steena Holmes

„Niezwykła opowieść o miłości i stracie, jaką przynosi los.”

Kiedy po dwunastu latach małżeństwa Brain dowiaduje się, że jego żona jest w ciąży, jest w siódmym niebie. Z kolei Diana, choć bardzo pragnie dziecka, boi się macierzyństwa. Prześladują ja cały czas koszmary z przeszłości i obawia się, że historia zatoczy koło, a ona stanie się taka jak matka. Jednak dzięki wsparciu męża, coraz bardziej cieszy się, że już za kilka miesięcy zobaczy swoje dziecko. Niespodziewanie przed porodem Brian otrzymuje w firmie awans i musi wyjechać do Londynu...
Mija rok, a Diana jest najszczęśliwszą kobietą na świecie. Nawet w marzeniach nie wyobrażała sobie, że macierzyństwo da jej tyle radości. Kobieta jest absolutnie zakochana w swojej małej córeczce. Jednak jedna rzecz spędza jej sen z powiek. Brian nadal nie wrócił, nie dzwoni, ani nie odpisuje na smsy. Kobieta z chęcią by do niego poleciała, ale obsesyjnie boi się zostawić Grace samą z nianią. W życiu Diany zaczynają się dziać dziwne rzeczy, które sugerują, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. Gdzie jest Brian? Z kim nieustannie kontaktuje się niania? Przekonajcie się sami.

„Czy można zaspokoić pragnienie szczęścia, które staje się niemal obsesją?”

Steena Holmes dorastała w małym kanadyjskim miasteczku. Ukończyła studia licencjackie z zakresu teologii. Jest bestsellerową autorką „USA Today”. Obecnie mieszka w Calgary z mężem i trzema nastoletnimi córkami. Uwielbia podróże, dobrą kawę oraz czekoladę.

„Dziecko wspomnień” to książka, która wywołała we mnie lawinę emocji, od wzruszenia poprzez niedowierzanie, aż do wielkiego szoku. Ta powieść to połączenie literatury obyczajowej z psychologiczną. Autorka pisząc ją postawiła sobie wysoko poprzeczkę i w moim odczuciu dała radę ją przeskoczyć. Wszystko co na początku wydaje nam się jasne oraz klarowne, z każdą kolejną stroną sieje w nas ziarnko niepewności, a my zaczynamy żyć dziwnym życiem Diany. To nie jest książka, którą łatwo się czyta i zapomina, autorka postarała się, by czytelnik po zakończeniu skłonił się do refleksji. Każda z kobiet inaczej radzi sobie z ciążą oraz macierzyństwem. Często przychodzi strach, czy podołam jako matka, czy będę potrafiła kochać swoje dziecko, czy nie zrobię mu krzywdy. W niektórych przypadkach dochodzi nawet do depresji, wtedy najważniejszą rzeczą jest miłość naszych bliskich, którzy pomogą nam przez to wszystko przejść. Ale co zrobić, gdy w tak ważnych momentach życia zostajemy same? Mąż wyjeżdża, długo nie wraca, a nam towarzyszy niania oraz siostra. Tak będzie wyglądał świat głównej bohaterki, której jednego dnia wszystko zawali się na głowę.

„Dziecko wspomnień” to powieść bardzo dobrze skonstruowana i dopracowana. Świetnym posunięciem przez autorkę było opisywanie teraźniejszości oraz przeszłości, w której bardzo dobrze poznaliśmy oboje bohaterów oraz ich podejście do ciąży, macierzyństwa oraz dalszego życia. I mimo, że czasami coś może wydawać się niezrozumiałe, to ze strony na stronę wszystko się rozjaśnia, a zakończenie szokuje i nie daje o sobie zapomnieć.

Osobiście mogę tę książkę tylko polecić. To bardzo emocjonująca, życiowa i poruszająca lektura, o której nie sposób zapomnieć. Ja skończyłam ją już jakiś czas temu, ale cały czas kołacze mi się po głowie. To bardzo realistyczna książka, którą koniecznie musicie przeczytać.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.








2 komentarze:

  1. Kurcze, czytam o niej wiele dobrego, ale mnie jakoś nie zainteresowała...
    Zapraszam do mnie ;) http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.