reklama

piątek, 31 marca 2017

Zły Romeo - Leisa Rayven

Za każdym razem, gdy sięgam po kolejną powieść New Adult, jestem przekonana, że na ten temat zostało napisane już wszystko i autor nie jest w stanie niczym mnie zaskoczyć. Jednak nie zawsze mam rację, a historia, która na początku wydaje się jedną z wielu, zaskakuje mnie swoją treścią. Takim zaskoczeniem był dla mnie „Zły Romeo” Leisy Rayven. Autorka stworzyła piękną, trudną i bolesną historię o miłości, która od samego początku nie miała szans na szczęśliwe zakończenie. Ta powieść to New Adult z wiosennym powiewem świeżości, zaskakująca i chwytająca za serce. Zapraszam na recenzję.

„Nie da się odnaleźć miłości tam, gdzie jej nie ma, ani ukryć jej tam, gdzie naprawdę istnieje.”

Cassie to jedynaczka, ukochana córeczka swoich rodziców. Całe życie próbowała ich zadowolić i zawsze robiła to, czego od niej oczekiwano. Tylko raz postawiła na swoim – złożyła podanie do najbardziej prestiżowej szkoły aktorskiej w kraju, opuściła dom i postanowiła spełniać marzenia. Podczas egzaminów poznała Ethana, który już trzeci raz próbował dostać się do szkoły. Ethan to samotnik, chłopak z problemami, który przez wszystkich traktowany był jak typowy bad boy. Tę dwójkę momentalnie połączyła zadziwiająca chemia i przyciąganie. Ich instruktorka postanowiła to wykorzystać i oboje dostali główne role w sztuce teatralnej „Romeo i Julia”. W tym momencie ich życie zmieniło się diametralnie. Pomiędzy nimi zrodziło się uczucie, które niestety tak jak w Szekspirowskiej sztuce skończyło się źle. Po latach kolejny raz spotykają się na teatralnych deskach. Ethan z zamiarem odzyskania miłości swojego życia, a Cassie z obawami, że jej serce tego nie zniesie, bo choć nienawidzi Holta, to wie, że jej serce nigdy o nim nie zapomniało. Czy mają jeszcze szansę? Czy „Julia” potrafi wybaczyć wszystkie złe decyzje swojemu „Romeowi”? Przekonajcie się sami.

„Kiedy cię przy mnie nie było, czułem się jak duch. Byłem nim. A teraz chcę znów być żywym człowiekiem.”

Czasami spotykamy na swojej drodze książki, które nawet kilka dni po skończonej lekturze nie chcą opuścić myśli i cały czas się do nich wraca. Taką powieścią jest właśnie „Zły Romeo”, powieścią, która rozgościła się w mojej głowie i nawet czytanie innej książki nie pozwala mi się uwolnić od tej historii. Szczerze, chyba nawet tego nie chcę, bo takie książki zasługują na to, by zostawać w pamięci. Autorka stworzyła niebanalną historię o trudnej, ale pięknej miłości, dwójki młodych osób. I może powiecie, że takich książek jest już wiele, ale ja się z Wami nie zgodzę, bo ta opowieść jest inna i jak dla mnie zdecydowanie wyjątkowa. Leisa Rayven uświadamia czytelnikowi, jak ogromny wpływ ma na nasze życie ma przeszłość i jak nietrafione wybory potrafią zniszczyć życie. Widzimy jak później ciężko odzyskać zaufanie i zasłużyć na kolejną szansę.

Akcja książki toczy się dwutorowo, poznajemy przeszłość i teraźniejszość bohaterów i tej przeszłości jest zdecydowanie więcej. Przyznam szczerze, że nie zawsze lubię, gdy w książce pojawia się zbyt dużo retrospekcji, ale tutaj nie czułam przesytu, gdyż historia tej dwójki od momentu ich poznania jest fascynująca i chyba mogłabym czytać ją bez końca.

Na uwagę zasługują bohaterowie, przede wszystkim Ethan. Chłopak ze złą reputacją, trudny, złożony, problematyczny i obdarzony bagażem doświadczeń. Ethan otoczył się murem i nie dopuszczał do siebie nikogo, ale wszystko się zmieniło, gdy poznał Cassie, dziewczynę, która każdego dnia kruszyła mur otaczający jego serce. Cassie to dziewczyna, która chciała, żeby wszyscy ją lubili i wszystkim chciała się przypodobać. Ethan uświadomił jej, że jest wyjątkowa, wtedy gdy jest sobą. Autorka stworzyła niezwykle naturalnych i prawdziwych bohaterów, a sam Ethan skradł kawałek mojego serca, bo nawet wtedy, gdy zachowywał się jak dupek, nie potrafiłam mu się oprzeć. Po latach oboje się zmieniają. Czy na lepsze, czy na gorsze, tego już Wam nie zdradzę.

„Zły Romeo” to powieść pikantna, pobudzająca wyobraźnię, a nie ma w niej prawie w ogóle scen seksu (nie liczę scen markowanych, które pojawiają się w sztuce). Książka pełna humoru, który momentami rozbawia do łez. Pojawiają się także wulgaryzmy, ale w moim odczuciu nie zniesmaczają, a jedynie dodają czasami komizmu sytuacjom. Więc choć, jest to historia, która niewątpliwie chwyta za serce, to jest dużo momentów zabawnych, które potrafią rozładować ciężką atmosferę.

Powieść ta to spektakl dla duszy, ciała, serca oraz umysłu.

Gorąco polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję




7 komentarzy:

  1. Odkąd zobaczyłam ten tytuł wiem, że muszę przeczytać tę książkę! Po takiej recenzji nie mam wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz przeczytać i myślę,że Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. Książka już czeka na mnie na stosiku koło łóżka, mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie na jej temat są bardzo podzielone, ale mi bardzo się podobała :)

      Usuń
  3. Nie wiecie kiedy będą następne części po polsku ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się obiło o uszy, że po wakacjach :)

      Usuń
    2. No to trochę jeszcze trzeba poczekać , oby były bo nie mogę się doczekać :-)

      Usuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.