reklama

niedziela, 2 kwietnia 2017

Płomienna miłość - Meredith Wild

„Płomienna miłość” Meredith Wild to drugi tom serii o rodzinie Bridge'ów. W tej części poznajemy historię Darrena, brata Camerona oraz Vanessy, najlepszej przyjaciółki Mai. Pierwszy tom zrobił na mnie dobre wrażenie, a jak było tym razem? Zapraszam na recenzję.

Darren Bridge to strażak, który w wolnym czasie pracuje w siłowni swojego brata. To także mężczyzna, który działa na kobiety jak magnez i bardzo chętnie to wykorzystuje. Seks traktuje jako dobrą zabawę, jednak gdy poznaje Vanessę, coś zaczyna się zmieniać. To kobieta, która różni się od dziewczyn, jakie do tej pory poznawał. Z chęcią by ją uwiódł, jednak obiecał komuś, że da jej spokój. Vanessa od dwóch lat nie miała urlopu, jej życie wypełniała tylko praca i wekeendowe wypady na miasto, lecz wreszcie będzie czas na odpoczynek, gdyż jej najlepsza przyjaciółka wyprawia wesele na Kajmanach. Oczywiście na to samo wesele wybiera się Darren, gdyż to drużba i brat pana młodego. Vanessa daje się złapać w sidła namiętności, jednak zdaje sobie sprawę z przeszłości Darrena i boi się zostać kolejnym imieniem na liście jego podbojów. Tylko co zrobić, gdy namiętność jest silniejsza niż wszelkie prawa logiki? Co się stanie po powrocie do szarego Nowego Jorku? Czy w jej zapracowanym życiu znajdzie się miejsce dla mężczyzny, zwłaszcza dla takiego playboya, jakim jest Darren?

„Płomienna miłość” to powieść, na którą czekałam, gdyż postać Darrena zaintrygowała mnie już w poprzedniej części. Byłam przekonana, że historia jego i Vanessy będzie ciekawa i na całe szczęście się nie pomyliłam. To bardzo fajny romans, który zawiera ogromną ilość scen seksu, które są namiętne, gorące i niejednokrotnie doprowadzają krew do wrzenia. Wyobraźnia działa na pełnych obrotach i nieraz miałam ochotę zamienić się z Vanessą ;) Ostatnio zwracam ogromną uwagę na to, jak zostały opisane takie sceny, czy nie są wulgarne, czy nie zniesmaczają całej historii i muszę przyznać, że Meredith Wild pisze o seksie otwarcie, zmysłowo i bardzo prawdziwie, czyli tak jak lubię.

Styl autorki jest bardzo lekki oraz przyjemny w odbiorze, więc książkę czyta się zdecydowanie bardzo szybko. Sama przeczytałam ją podczas jednego wieczoru, gdyż od pierwszej strony pochłonęła mnie ta historia. Cały czas coś się dzieje, znów pojawiają się napaleni szefowie, korporacyjne intrygi i wiele więcej, więc nie ma czasu na nudę. Teraz czekam na kolejny tom, który będzie dotyczył Olivii i mam nadzieję, że będzie on równie ciekawy.

Jak zawsze, Meredith Wild stworzyła bardzo wiarogodnych i charakterystycznych bohaterów. Każdy z nich boryka się problemami i dylematami jak niejeden człowiek. Darren to mężczyzna przystojny, pewny siebie, lubiący się zabawić. Nie myśli o ustatkowaniu się, a gdy poznaje Vanessę, uczucia, jakie zaczyna do niej żywić, przerażają go. To bohater uwielbiający swój zawód i niesienie pomocy innym. Za to Vanessa to kobieta zapracowana, która prawie w ogóle nie ma prywatnego życia, gdyż szef we wszystkim się nią wyręcza. Piękna, ognista i temperamentna, szuka stałego związku i nie interesuje jej bycie czyjąś jednonocną przygodą. Niestety jest to także bohaterka, która czasami strasznie mnie irytowała swoim podejściem do Darrena i swojego szefa.

Meredith Wild to autorka, której książki uwielbiam i zawsze przeczytam wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. „Płomienna miłość” to książka na jeden wieczór, która zapewni Wam niezapomnianą rozrywkę.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.


3 komentarze:

  1. Książkę już czytałam i również polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że styl autorki (bo jeszcze chyba nic nie czytałam od tej pani :o) będzie naprawdę bardzo dobry i znajdzie się tam chociaż kilka elementów zaskoczenia, bo fabuła zdaje się być oklepana. Niemniej jednak jak tylko będę miała więcej czasu to sięgnę po tę serię, żeby się przekonać co i jak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to najlepsza seria tej autorki ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.