reklama

wtorek, 9 maja 2017

Dla niej wszystko - Alexa Riley (przedpremierowo)

Wiecie, że uwielbiam romanse, w których króluje napięcie, tajemnice i namiętność. Ja wiem, że część z Was także lubuje się w tym gatunku, a po wielkim szale związanym z 50 twarzami Greya, jest u nas w kraju ogromne zapotrzebowanie na tego typu literaturę. Ja bez problemu przyznaję się do tego, że uwielbiam czytać powieści z dużą dawką erotyzmu. To mnie relaksuje, a dodatkowo nakręca wenę, którą potem mogę przełożyć na własną twórczość. Choć ostatnio coraz częściej słyszę, że powoli macie przesyt tego typu powieści, to dziś zapraszam Was na moją opinię o książce, która swoją premierę będzie miała 10 maja. Dla niej wszystko autorstwa Alexy Riley (pseudonim kilku autorek), to romans, który zapowiadał się naprawdę świetnie, ale jak wypadła całość? 

Główną bohaterką jest Mallroy, dziewczyna, która wychowywała się w rodzinie zastępczej, ale jej zdolność do nauk ścisłych pozwoliła jej zapewnić sobie w miarę stabilną przyszłość. Stypendium studenckie, a potem praca w firmie, która jej te stypendium ufundowała, są dla niej spełnieniem marzeń. Nowy Jork, nowe miejsce, nowe perspektywy dają Mallroy ogromne możliwości. Co się jednak stanie, gdy okaże się, że to wszystko było zaplanowane? Co zrobi Mallroy, gdy zorientuje się, że od kilku lat jej życie to scenariusz, który pisze nie ona, a człowiek, który przedstawia się jej jako Oz. 

Milles czyli Oz jest obrzydliwie bogatym mężczyzną i właścicielem ogromnej firmy, tej dla której pracę zaczyna nasza bohaterka. Oz ma obsesje na punkcie Mallroy od momentu w którym zobaczył ją pięć lat wcześniej podczas konkursu w którym brała udział. Od tego czasu obmyślał plan, który miał doprowadzić młodą i niewinną dziewczynę prosto w jego ramiona. Jednak nawet najlepszy plan ma swoje mankamenty, a przeszłość, spirala kłamstw i niedomówień potrafią zakłócić nawet idealnie zaplanowane wydarzenia. Czy Oz zdobędzie swoją ukochaną Mallroy? Czy naprawdę zrobi dla niej wszystko? Tego dowiecie się sięgając po powieść Dla niej wszystko.

Lekka, namiętna, inspirująca. Te trzy słowa przychodzą mi na myśl, gdy myślę o tej powieści. Zaskoczyła mnie ilość erotyzmu zawartego na jej kartkach, ale dla mnie to akurat duży plus. Jest seks, ale opisany w bardzo subtelny i delikatny sposób. Sceny nie są wulgarne, a pięknie opisane i pobudzają wyobraźnie. Autorki zastosowały bardzo fajny zabieg, a mianowicie, narrację naprzemienną, więc co kilka rozdziałów mamy wgląd także w głowę Oza, który przedstawia nam wydarzenia ze swojej perspektywy. To wiele wyjaśnia, bo szczerze mówiąc, gdyby nie to, chwilami nie potrafiłabym zrozumieć zachowania obojga bohaterów. Mallroy wydawała mi się dorosłą, twardo stąpającą po ziemi kobietą, ale w chwili, gdy poznaje Oza totalnie traci głowę. Podejmuje ryzykowne, chwilami wręcz głupie decyzje, ale... Miłość potrafi odebrać rozum i w tym przypadku sprawdza się to w stosunku i Mallroy i Oza. 

Obsesja Oza na pierwszy rzut oka nasuwała mi jedną myśl. Co za świr?! Ale im bardziej zagłębiałam się w tę powieść dostrzegałam inne aspekty, które przemawiały na jego korzyść. I choć ja nie przepadam za takim typem faceta: władczy, dominujący, nieustępliwy, to Oz ma w sobie coś takiego, co sprawia, że na myśl o nim mięknie mi serce. On naprawdę był w stanie zrobić dla swojej ukochanej dosłownie wszystko, ale gdy prawda wyszła na jaw mógł już tylko czekać na decyzję jaką podejmie zaszokowana, wściekła kobieta, której złamał serce. 

Chcę jeszcze wspomnieć o bohaterach drugoplanowych, a głównie o Paige, przyjaciółce i współlokatorce Mallroy. Polubiłam tą dziewczynę, która często napędzała akcję, a jej podejście do życia bardzo mi się podobało. Twarda babka, która ma w sobie ogromne pokłady miłości. Oddana przyjaciółka, a zarazem ktoś kogo zupełnie nie znamy.

Styl jakim posługują się autorki jest lekki, a książka wręcz czyta się sama. To powieść na jeden wieczór, a że pogoda nadal nas nie rozpieszcza, to zapewniam Was, że warto sięgnąć po tę rozgrzewającą serca i zmysły lekturę. Dajcie oczarować się Ozowi, przeżywajcie wszystko razem z Mallroy i sami zadecydujcie, czy to jest  miłość czy obsesja?

Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Burda Publishing Polska. 


8 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc nie czytałam opisu tej książki, więc nie za bardzo wiedziałam o czym jest. Jednak coś mi podpowiadało, że muszę ją przeczytać. W związku z tym mam ją na liście ''do przeczytania''. Nie sądziłam, że będzie to ''obsesyjna miłość'', ale w sumie jestem ciekawa jak ja ją odbiorę. Może nie w najbliższym czasie, ale na pewno będę miała ją na uwadze.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twojej opinii :) I naprawdę polecam! :)

      Usuń
  2. Mi ta książka się podobała, połknęłam ją w dwa wieczory i uważam, że Miles ma coś w sobie. Na początku również miałam takie odczucie, że Miles to świr, który uczepił się młodej dziewczyny. Jednak z czasem polubiłam go bardzo ;)
    Aktualnie książkę można wygrać w konkursie na moim blogu ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że miałaś takie same odczucia :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać! ♥

    Pozdrawiam Hania z nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ohohoho! No witaj książko w sam raz dla mnie! Tę przeczytam na pewno i zdecydowanie! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam jeszcze przesytu taką literaturą więc z przyjemnością sięgnę po tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.