wtorek, 16 maja 2017

Dominika Rosik - Projekt Królowa

Dzisiaj przedstawię Wam debiutancką powieść Dominiki Rosik pt. "Projekt królowa", którą bardzo chętnie wzięłam do recenzji, ponieważ wydawała mi się książką z gatunku młodzieżówka fantasy, a ostatnio nie czytałam nic z tego rodzaju. Zaintrygowała mnie od samego początku opisem, jaki i bardzo estetyczną okładką. Z taką właśnie zachętą, po prostu zabrałam się za tę książkę i wzięłam udział w Projekcie Królowa.

Jesteście ciekawi, co Projekt królowa kryje w sobie? A może sami chcecie wejść do Projektu, tylko jeszcze się zastanawiacie? Zapraszam do recenzji, a wszystkiego się dowiecie!

"Osiem osób. Tajemniczy ogród zimowy. I eksperyment, którego nigdy nie zapomną…

Godzina 17.00. Emily budzi się w podziemiach szpitala psychiatrycznego. Poznaje siedem osób, których nigdy wcześniej nie spotkała. Nikt nie pamięta poprzedniej nocy. Telefony oraz komputery zostały zablokowane. Z każdą godziną sytuacja zaczyna się pogarszać. Pojawiają się kolejne niewiadome i dzieją się rzeczy, których nie da się logicznie wyjaśnić. Ktoś zmusza bohaterów do gry na śmierć i życie...

Prawda? Złudzenie? Żart? Efekt choroby psychicznej jednego z bohaterów? A może wszystkich? Jedno jest pewne. Uczestnicy eksperymentu muszą poddać się regułom gry, żeby znaleźć wyjście z obiektu. Zwłaszcza, gdy wychodzi na jaw, że każda z uwięzionych osób kłamie.

Wraz z bohaterami pozwól się wciągnąć w mroczne miejsce pełne sekretów, plątaniny wizji oraz niedoskonałej pamięci. Obserwuj, jak budzą się demony przeszłości, rodzi się miłość, przyjaźń, nienawiść oraz strach. I przede wszystkim odpowiedz na najważniejsze z pytań: Gdzie kończy się rzeczywistość, a zaczyna iluzja?"



"Życie jest wędrówką przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. My jesteśmy wędrowcami. I właśnie spotkaliśmy się w połowie czasu"

Dominika Rosik bardzo staranie nakreśliła plan fabularny. Od razu wprowadziła nas w atmosferę tajemnicy,  a nawet  grozy przed nieznanym. Czytając książkę  czułam tę niepewność bohaterów, czułam ich strach i wszystkie te emocje, które się przewijały z narracji jednego bohatera na następnego. Było to niesamowite, bo przy moim ostatnim spotkaniu z fantastyką młodzieżową, takiego odczucia nie miałam. Całą fabułę mogłabym troszkę porównać do kolejki górskiej. W książce kilka razy mamy taki "wjazd pod górkę", który kumulował w sobie napięcie i to tak bardzo, że czułam to aż we wszystkich mięśniach, a potem nagle "gwałtowny zjazd", w bardzo szczególnych momentach książki (niestety nie mogę nic więcej powiedzieć, żeby nie spojlerować). 

Styl autorki jest natomiast bardzo prosty, nie było tutaj jakiegoś przekombinowania, dzięki temu książkę czytało się dobrze i szybko.

Co mi się jeszcze bardzo podobało, to dobrane cytaty do każdego rozdziału, te cytaty były tak niezwykłe, że chciałabym wszystkie naraz tutaj wykorzystać. 

Gdybym miała wybrać 3 bohaterów, którzy przypadli mi do gustu i na pewno będę ich dobrze wspominać, to Alexander, Emily i George (właśnie w takiej dokładnie kolejności). Moim zdaniem to oni najbardziej się wyróżniali. Alexander i George okazali się zupełnie kimś innym niż jak ich poznawaliśmy na samym początku, a Emily była po prostu charakterna. Alexandra natomiast miałam ochotę schrupać i był on moim faworytem między "walką samców". Szczerze? Ja nadal nie rozumiem dlaczego autorka wybrała  Matthew'a do poprowadzenia fabuły w niektórych momentach książki, był on najbardziej schematyczną postacią w całej książce. Nie miał w sobie nic ciekawego, co mogłoby zachwycić moje czytelnicze wymogi. Była to kolejna postać męska, którą bardzo często można spotkać w książkach. Moim zdaniem brakowało mu charakteru takiego, jaki posiadał na przykład Alexander. George za to był dla mnie największym zaskoczeniem w książce, szczególnie kiedy zaczął dowodzić grupą, zobaczyłam zupełnie inną osobę i to było naprawdę ogromne "WOW". Nie spodziewałam się tego po nim, szczególnie, że autorka sama go wykreowała na takiego faceta, którego jedyną pasją jest siłownia. Absolutnie bez wyrazu. Najbardziej brakowało mi natomiast rozdziału ze strony Jiana, który był matematycznym geniuszem. Fajnie by było poznać jego myśli na temat całego projektu i naprawdę brakowało tutaj jego spojrzenia na całą rozgrywkę. 

Z postaci została jeszcze Katia, o której wole nie mówić, bo postawiłabym ją najchętniej koło Matthew'a oraz Britta i Olafa, którzy byli najmniej wyraźnymi postaciami w książce, w sumie gdyby nie to, że Britta miała jedną "przypadłość" to raczej bym jej nie zapamiętała.

Polecam Wam tę powieść z całego serca. Ja na pewno będę czekała na następne części tej trylogii, szczególnie po tak wywrotowym zakończeniu, którego nadal nie mogę przetrawić, chociaż już od kilku dni książka przeczytana leży na półce. To dobra fantastyka młodzieżowa z elementem psychologii i matematyki, która pokazuje, że ten szkolny przedmiot może być całkiem fajny.

Jeszcze raz polecam, polecam i polecam!


Dziękuję za przeczytanie, Wydawnictwu Zysk i S-ka

3 komentarze:

  1. nie moja tematyka, ale może się skuszę jak nadarzy się okazja

    OdpowiedzUsuń
  2. Poczekam aż zostaną wydane wszystkie części i wtedy zabiorę się za czytanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka przede mną! Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać jeszcze w maju i że mi również się spodoba 😊

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.