reklama

poniedziałek, 22 maja 2017

Noc sztyletników - Adam Węgłowski

Kryminał to gatunek literacki, po który sięgam dość często, w szczególności wtedy, gdy mam przesyt romansów i powieści obyczajowych. Gdy dostałam do recenzji powieść „Noc sztyletników” Adama Węgłowskiego, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, gdyż to autor, o którym nigdy wcześniej nie słyszałam. Jednak, że jestem osobą, która bardzo lubi poznawać twórczość nowych autorów, z zapałem zabrałam się za czytanie. Czy Adam Węgłowski trafił w mój literacki gust? Zapraszam na recenzję.

„Kamil Kord przyjeżdża do Londynu z wizytą do dawno niewidzianego przyjaciela Nikodema Ponara. W tym czasie Kuba Rozpruwacz dokonuje coraz brutalniejszych ataków. W Whitechapel wybucha panika, policja miota się w poszukiwaniu mordercy, a wzajemnym oskarżeniom nie ma końca.
W trakcie własnego śledztwa Kord i Ponar odkrywają wśród polskich emigrantów pewnego sztyletnika. Jaka jest jego rola w tej historii?”

Adam Węgłowski to dziennikarz miesięcznika „Focus Historia”, swoje artykuły publikował także w „Tygodniku Powszechnym”, „Śledczym”, „Zwierciadle” i „W Podróży”. Autor powieści „Przypadek Ritterów”. To miłośnik tajemnic historii, zagadek kryminalnych i powieści detektywistycznych w stylu retro.

Akcja książki toczy się w Londynie w roku 1888 i muszę przyznać szczerze, że jeszcze chyba nigdy nie czytałam kryminału, który byłby osadzony w tych latach. Zawsze wybieram powieści, które toczą się we współczesności, wyjątkiem są romanse historyczne. Jednak autor mnie przekonał, że i dobry kryminał można osadzić w tak późnych latach, a ja z niekłamaną przyjemnością go przeczytałam. Zapewniam Was także, że na pewno przeczytam wcześniejszą książkę autora, bo jeżeli choć w połowie będzie tak dobra, jak „Noc sztyletników” to będę wniebowzięta.

Chyba każdy słyszał o Kubie Rozpruwaczu, który w brutalny sposób mordował kobiety, które parały się najstarszym zawodem świata. Czasami zdarzało się także, że wycinał im organy. Jedni znają tę historię dobrze, inni trochę mniej. Ja właśnie należę do tej drugiej grupy, ale dzięki tej powieści poznałam temat lepiej i na pewno zgłębię go jeszcze bardziej, bo bardzo mnie zainteresował.

Powieść zaczyna się od sceny, kiedy zostaje powieszony dwudziestoczteroletni zabójca. Tylko, czy to na pewno on? Ja Wam tego nie zdradzę, ale zapewniam Was, że jest to książka pełna dynamicznej akcji, nie ma miejsca nawet na odrobinę nudy. Cały czas pojawia się napięcie, pytania się piętrzą, a odpowiedzi brak. Na pewno jest to powieść mało przewidywalna i z zapartym tchem śledziłam poczynania Korda i Ponara, których życie narażone jest na coraz większe niebezpieczeństwo.

Podsumowując, polecam tę powieść fanom kryminałów, jestem pewna, że się nie zawiedziecie. Dla mnie to świetny kryminał, w którym autor bardzo realistycznie nakreślił Londyn w czasach niepewności i strachu. Osobiście bardzo cenie realizm w czytanych książkach, więc jest to dla mnie ogromnym plusem.

Polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka.

5 komentarzy:

  1. ciekawa pozycja na prezent :) dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede wszystkim: matko, ale nieziemska okładka :)
    A choć książka nie w moim stylu to być może po nią sięgnę, bo tematyka bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio bardzo często sięgam po kryminały i ten również wydał mi się interesujący, więc wpisuję tytuł na listę i może wkrótce uda mi sie go poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opis ciekawy, ale okładka okropna, ale w końcu nie ocenia się książki po okładce. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.