reklama

środa, 24 maja 2017

Misja Wywiad z Agnieszką Opolską

Dziś zapraszamy na Misję Wywiad z Agnieszką Opolską, w której to Wy zadawaliście autorce pytania. Zdaniem autorki najciekawsze pytanie zadała Edyta Bat i do niej powędrują dwie książki Agnieszki: "Anna May" i Róża" Edyto bardzo Cię prosimy o kontakt na naszym fp.




Małgorzata Rolla

1. Czy jakakolwiek recenzja dobra czy zła wpłynęła na Pani pisanie?

Uczę się gruboskórności i dystansu, tego, że ludzie schlebiają lub krytykują, nawet nie przeczytawszy mojej książki. Nie wszyscy muszą lubić moją literaturę. Szczerość jest dla mnie najważniejsza. Jeśli dostaję konstruktywne uwagi, staram się wcielać w życie nowe rozwiązania. Mądra i budująca krytyka wpływa na moje pisanie.


Bernadeta Rohda

1. "Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie." To cytat z książki Cień wiatru. Jak te słowa rozumie Pani, będąc autorką książek? Czy rzeczywiście książki odzwierciedlają duszę autora?

Zacznę od tego, że mam słabość do Cienia wiatru, to najlepsza powieść Zafona. Jedną z głównych postaci jest tajemniczy pisarz – Julian Carax. Pamiętam, że podczas czytania pomyślałam sobie, iż pisanie jest uzewnętrznieniem duszy. Twierdzę, że pisarz może napisać tylko to, co ma w sobie. Nie ma prawdy w pisaniu, którego pisarz nie umie w sobie przypomnieć lub przeżyć. I nie mówię, że wszystkiego trzeba doświadczyć, choć, nie oszukujmy się, najlepsi autorzy to ci, których mieli ciekawe życie ;)

2. Dostaje Pani od swojego wydawcy nie lada zadanie. Ma Pani napisać książkę do ludzi z zamierzchłych czasów. Jaką epokę literacką by Pani wybrała i jakie wartości tym czytelnikom chciałaby Pani przekazać? Co byłoby inspiracją dla powieści z tej wybranej epoki???

To byłoby dla mnie wyzwanie :) Zapewne musiałbym się do tego przygotować i zrobić dobry research. Myślę, że największą przyjemność sprawiłoby mi pisanie o czasach dekadencji. W ramach przygotowań wybrałabym się do Francji i chciałabym poczuć atmosferę bohemy artystycznej, czytając Kwiaty zła Charlesa Baudelaire’a gdzieś w pubie na Montmartre. Dekadentyzm to nurt filozoficzny, który powstał u schyłku wieku dziewiętnastego i dwudziestego, kiedy ludzie przeżywali strach przed nadejściem końca świata.  Dzisiejszy świat wydaje mi się bardzo powierzchowny. Ludzie nie zagłębiają się w siebie, zagubieni gonią za czymś, co na koniec życia okazuje się najmniej istotne. Chcą podróżować, a gdy wreszcie są na emeryturze, mają problemy z chodzeniem. Myślę, że moją książką chciałabym wstrząsnąć czytelników pytaniem: „ Co jest naprawdę ważne? Jak wyglądałyby twoje ostatnie dni życia? Z kim byś je spędził?”. 

Iwona Bednarek 

Jest Pani młodą kobietą i choć nie przeczytałam jeszcze Pani książek, to już ich krótka "zapowiedź" bardzo mnie zaciekawiła mądrym, życiowym spojrzeniem na życie. Ciekawa jestem, czy Pani powieści są tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni i weny literackiej, czy raczej doświadczeniami życiowymi?

Moje książki to fikcja literacka, ale nie zaprzeczę, że czerpię ze swoich doświadczeń, które skrupulatnie przepracowuję i zmieniam. Róża jest zainspirowana moim rocznym pobytem we Francji, gdzie pracowałam z ludźmi bezdomnymi.  Dlatego akcja powieści dzieje się w Lille we Francji, w Maison, domu dla bezdomnych, który istnieje naprawdę. 

Robert Czyżycki

1. Czy pisząc książki jest Pani jak malarz, który nie pozwala nawet zerknąć na zarys obrazu, dopóki go nie skończy, czy jednak chętnie podsuwa Pani części tekstu bliskim, aby wysłuchać ich sugestii?

Charles Bukowski napisał wiersz Znaczy chcesz być pisarzem?. Przytoczę jego fragment:

…jeżeli najpierw musisz przeczytać to żonie,

swojej dziewczynie albo chłopakowi,
rodzicom czy komukolwiek,
nie jesteś gotów.

Ja widać nie jestem gotowa na bycie pisarką, często chcę wysłuchać krytyki, aby wiedzieć czy powieść dobrze się czyta, czy jest intrygująca. Najwidoczniej nie jestem zbyt pewna siebie…


Edyta Bat

1. Wielu polskich czytelników po macoszemu traktuje książki rodzimych twórców. Z księgarnianych półek wybierają utwory zagranicznych autorów. Czy kiedykolwiek spotkała się Pani z takim zjawiskiem i w czym dopatruje się Pani jego ewentualnej przyczyny?

Z cholernej polskiej mentalności. My, Polacy, uznajemy kunszt pisarza dopiero wtedy, gdy zaczynają go doceniać inni. Najlepiej jak książka zostanie przetłumaczona i doceniona za granicą. Zdarza się też, że polscy autorzy piszą pod pseudonimami zagranicznych autorów. Żyjąc za granicą, dostrzegam to, że ludzie nie przyznają się do swojej polskości. Rodzice nie uczą dzieci języka polskiego, wstydzą się, że są Polakami. Ta mentalność częściowo wynika z czasów, kiedy ludzie patrzyli na zachód jak na El Dorado. Pamiętam, jak moja mama jechała do Katowic z Ostrowca po meblościankę, czy kiedy ukradkiem jadłam łyżkę cukru pudru, bo nie było w domu cukierków. Z zachodu przyjeżdżały markowe ciuchy, wyśmienite czekolady od dalekich krewnych, banany. Zachód kojarzył nam się z czymś dobrym, z czymś o czym marzyliśmy.
Na szczęście wszystko się zmienia, także myślenie o zagranicznych pisarzach jako „lepszych niż rodzimi”. Moi czytelnicy cenią właśnie to, że umieszczam akcje swoich powieści w małopolskich miejscowościach. Coraz częściej też słyszę, że polska powieść przeżywa renesans. 

2. Wiosna przychodzi wraz z wieloma swymi oznakami. Gdyby posiadała Pani możliwość jednodniowej przemiany w któryś z jej zwiastunów, to na co padłby Pani wybór i dlaczego?

Zostałabym motylem.

Joanna Wiewióra 

1. Czy tworząc postaci z książek wzoruje się Pani na osobach z Pani życia osobistego, bądź osobach, które Pani wcześniej poznała na swojej drodze, czy stara się Pani je tworzy od podstaw w trakcie pisania danej książki?

Dobra książka to świetna fabuła i wyraźni, ciekawi bohaterowie. Jeśli bohater nie jest interesujący, nikt nie będzie chciał czytać książki. Kiedy piszę, mam zawsze konkretną osobę przed oczami, niekoniecznie kogoś, kogo znam. Może to być aktor, ktoś z kręgu dalekich znajomych czy nawet przypadkowo spotkana w autobusie osoba. Ale często zdarza mi się wybierać prototyp z własnego otoczenia. Zmieniam imię, wygląd, dodaję coś charakterystycznego. Czasami łączę kilka osób w jedną. W mojej pierwszej książce Lukas – przyjaciel Anny, homoseksualista – tak naprawdę ma aż trzy prototypy. 

2. Czy przy pisaniu książki ma Pani wszystko poukładane w głowie i przelewa myśli na papier (bądź na klawiaturę), czy pisze Pani, a następnie wprowadza miliony poprawek?

Zależy. Anna May to najbardziej spontaniczna z moich książek. Niczego nie ustaliłam na początku, żyłam fabułą i bohaterami. Dlatego poprawiałam ją setki razy, wyrzuciłam z książki tonę tekstu, napisałam łącznie trzy zakończenia. Róża była znacznie bardziej uporządkowana, nie chciałam przez pół roku tkwić w błocie tekstu.
Myślę, że mogę się nazwać spontaniczną pisarką. To największa frajda, kiedy moi bohaterowie zaskakują mnie w trakcie pisania, podejmując swoje własne decyzje, a ja tylko idę za nimi i staram się ratować sytuację :D

Edyta Chmura 

1. Relacje międzyludzkie są na tyle skomplikowane, że mogą stanowić niewyczerpane źródło inspiracji. Pisze Pani o problemach międzyludzkich, obliczach miłości, reakcjach w zaskakujących, bolesnych chwilach jak choroba czy śmier
 i zapewne o wielu innych sytuacjach, znanych nam z autopsji. Czy chciałaby Pani, aby jej książki stały się dla czytelników drogowskazem, co zrobi
, wsparciem, bo innych też doświadcza los... Po prostu czymś więcej, niż rozrywką, oderwaniem się od rutyny?

Uważam, że literatura ma różne oblicza. Może służyć rozrywce, ale może też prowokować do głębokich przemyśleń. Pisanie jest dla mnie czymś bardzo ważnym i chciałabym, żeby to co piszę, też było ważne. W momencie kiedy stwierdzę, że moje pisanie jest po nic, przestanę to robić. 

W swoich książkach poruszam tematy, które mnie zajmują, między innymi relacje międzyludzkie, poszukiwanie sensu, szczęścia, miłość. Ale też rodzina, zagubienie, życie bez korzeni, śmierć. Nie wiem, czy moje książki są drogowskazem. Chyba jeszcze nie. Na razie zadaję pytania i szukam, tak jak moi bohaterowie.  

2. Życie z pasją jest łatwiejsze czy trudniejsze od tego bez niej?

Pasja to wielki dar, który wcale nie ułatwia życia. Przymus tworzenia to ciągła walka, próba znalezienia równowagi pomiędzy szaleństwem kreowania a normalnością. To wybieranie między sobą a innymi. 

Samanta Skrzypczak 

1. Najpierw pani nadaje tytuł książki, a potem pisze treść, czy raczej na odwrót?
Co pani bierze pod uwagę, nadając ten tytuł?

Nie znoszę nadawać tytułów swoim książkom. I raczej nie myślę o nich, dopóki nie zakończę pisania. Annę May wymyślił redaktor mojej książki, bo trzeba było ją jakoś zatytułować przed wysłaniem na konkurs, a potem cała seria „Sztuka miłości(ą)” szła imionami bohaterek. Tak naprawdę zmierzę się z tytułami przy nowej serii. 


Beata Górniewicz 

1.Gdyby Pani w tej chwili spotkała bohaterów swoich książek, co by im Pani powiedziała?

Chodźmy się upić.

2.Mieć czy być?

Mieć i być.

Jagoda Gindera 

1. Co jest najprzyjemniejsze w pracy pisarza? Co jest najtrudniejsze? :)

Najprzyjemniejsze jest życie w świecie fikcji razem z bohaterami. Najtrudniejsze jest, kiedy wychodzę z tego świata i muszę funkcjonować w normalności, a normalność mi przeszkadza.

2. Jak w kilku słowach zachęciłaby Pani czytelnika do sięgnięcia po Pani książki? 

Zawsze mam trudność z takimi zadaniami. Może tak: 
Anna May to opowieść o namiętności, sztuce, poszukiwaniu korzeni. Książka napisana dowcipnym językiem, pełna dramatycznych zwrotów akcji. Czyta się jednym tchem. Moi czytelnicy twierdzą, że w dniu gdy zaczęli czytać Annę, nie ugotowali obiadu, bo nie mogli się oderwać.
Za to Róża to głęboka opowieść o bezdomności serca. Jest to najsmutniejsza książką, jaką napisałam, dlatego polecam ją osobom, które szukają w literaturze czegoś więcej niż rozrywki. 

Anna Jeziorska 

1. Czy zawsze Pani marzyła o pisaniu książek? 

Kiedy byłam małą dziewczynką, napisałam z moją koleżanką z ławki romans (który, mam nadzieję, nigdy nie ujrzy światła dziennego). Można powiedzieć, że gdzieś głęboko w sobie przeczuwałam, że będę pisać powieści. W czasach liceum pisałam zbuntowaną poezję w stylu: „wypijmy proste wino”. Potem długo nic i dopiero około trzydziestki wróciła mi chęć pisania. 

2. Jakie ma Pani hobby oprócz książek, bo zakładam, że są autorzy, którzy Panią inspirują?

Maluję. Malarstwo jest tłem dla moich powieści. 

Justyna Ernest 

1. Nie da się ukryć, że malarstwo jest dla Pani w życiu ważne. A jak traktuje Pani pisanie książek – jako pracę, czy raczej hobby? 

Pisanie to moje drugie życie. Fikcja literacka to wymiar, który mnie bez reszty pochłania. Nie liczę na razie na profity z pisania. Literatura, tak jak i sztuka w ogóle, to ciężki kawałek chleba. Na razie jest to moja pasja, ale liczę, że pewnego dnia to się zmieni. 

2. Czy po tym jak napisała Pani swoją pierwszą książkę, stosunek ludzi z Pani otoczenia – rodziny czy znajomych – do Pani osoby uległ w jakimś stopniu zmianie?

Nie. Nie robię z tego „halo”, więc ludzie traktują mnie normalnie. 

Monika Katarzyna Weronika Kosmalska 

1.Czy długo pisała Pani książkę?

Anna May – dwa lata. Róża – sześć miesięcy. Moja nowa, dwutomowa powieść Ari – ponad rok. 

Dziękujemy Agnieszce za poświęcony czas :)


2 komentarze:

  1. Bardzo fajny wywiad. Autorka jest bardzo sympatyczną osobą. Ja sama miałam przyjemność tylko z Anną May, ale na CV pewno reszta powieści też jest bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.