reklama

środa, 24 maja 2017

Trzy godziny ciszy - Patrycja Gryciuk

Czasami trafiam na takich autorów, w których twórczości zakochuję się już po przeczytaniu kilku stron ich powieści. Do tego grona bezapelacyjnie należy Patrycja Gryciuk, która rozkochała mnie „Planem”, zauroczyła „450 stronami” i zaskoczyła swoją najnowszą powieścią, czyli „Trzema godzinami ciszy”. Jesteście ciekawi, jak odebrałam tę książkę? Zapraszam na recenzję.

Po latach Patrycja rzuca dotychczasowe życie i przyjeżdża do Gourdon, małej miejscowości na południ Francji. To właśnie tutaj spędziła najszczęśliwsze chwile swojego dzieciństwa. To tutaj poznała miłość swojego życia, Marnixa, który najpierw był przyjacielem jej i jej brata bliźniaka. I to tutaj wydarzyła się tragedia, która dręczy kobietę po dzisiejszy dzień. Patrycja bardzo skrupulatnie opowiada historię swojego życia, począwszy od dziecięcych lat i przybliża sytuację, która skłoniła ją do powrotu do Francji i do bolesnej przeszłości.

„Pisałam do niego listy. Dużo listów. Na początku mi odpisywał, potem coraz rzadziej. Aż do momentu, kiedy przysłał mi czystą białą kartkę ze swoim imieniem w prawym dolnym rogu. Pustka na tym papierze przerażała bladością. Do dzisiaj widok białej kartki wywołuje we mnie strach i nie chodzi o brak pomysłu na nowe książki...”

Patrycja Gryciuk pochodzi z Legnicy. Od zawsze marzyła o zostaniu pisarką. Obecnie mieszka we Francji, gdzie pracuje jako nauczyciel języka francuskiego i uczy obcokrajowców w międzynarodowej szkole w Genewie. Żona i matka dwóch synów. Często podróżuje. Jest entuzjastką ekologii i idei slow – life. W 2013 roku ukazała się jej debiutancka powieść pt. „Plan”, następie „450 stron”, a niedawno „Trzy godziny ciszy” i to właśnie tej książki recenzję dziś czytacie.

"Trzy godziny ciszy” skończyłam czytać już jakiś czas temu, ale nie mogłam od razu napisać recenzji. Musiałam tę powieść, przetrawić, przeanalizować, gdyż historia ta cały czas siedziała mi w głowie. Niewątpliwie jest to książka zupełnie inna niż wcześniejsze książki Patrycji, inna i zdecydowanie najlepsza. Dopracowana i przemyślana w najdrobniejszym szczególe. Na pewno jest to powieść dość trudna, przy której niejednokrotnie musiałam się zatrzymać, by na spokojnie zastanowić się nad tym, co przeczytałam. Powieść trudna, ale nie można się od niej oderwać, choć muszę przyznać, że czytałam ją kilka dni, by dawkować sobie informacje i emocje, których nie brakuje, a czytelnik chłonie je całym sobą.

Powieść ta, to jedna wielka tajemnica i uwierzcie mi na słowo, że nie ma szans, by samemu wpaść na to, jakie może być jej zakończenie, bo Patrycja w mistrzowski sposób wodzi czytelników za nos. Więc myślę, że nie ma co, bawić się w książkowych detektywów, tylko czytać i chłonąć każde słowo, które wlewa się w duszę i serce. Niewątpliwie jest to powieść pełna bólu, tęsknoty i szaleństwa. Główna bohaterka funduje nam emocjonalną podróż do swojej przeszłości, pełną bólu, łez, ale także przebłysków radości i szczęścia.

Patrycja to bohaterka bardzo zgorzkniała, która cały czas rozdrapuje bolesne rany na swojej duszy i sercu. Jest rozczarowana swoim życiem, nie potrafi zostawić przeszłości za sobą, a teraźniejszość też maluje się jej w samych czarnych kolorach. Ma niesamowicie kruchą psychikę i sama wraz z nią momentami zatracałam się w szaleństwie. To także postać, z którą choć chciałam, to nie mogłam się utożsamić, jednak było mi jej ogromnie żal, bo zdaję sobie sprawę, że można kochać na zabój i żyć tylko i wyłącznie dzięki miłości. Dla Patrycji całym światem był Marnix, który niestety odszedł...

Miałam przyjemność przeczytać wszystkie książki autorki i z premedytacją mogę napisać, że „Trzy godziny ciszy” to najlepsza powieść w jej twórczym dorobku. Dla mnie Partycja Gryciuk jest mistrzynią w tym, co robi. Jej język i styl ogromnie ewoluowały, a ja mogę się tylko przed takim talentem pokłonić.

Patrycja Gryciuk napisała powieść piękną, wyjątkową, która zawiera w sobie ogromny ładunek emocjonalny, bo to właśnie emocje są w niej najważniejsze. Na pewno nie jest to książka dla każdego, bo to powieść trudna, przy której wielokrotnie trzeba się zatrzymać.

Polecam z całego serca!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



9 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę zapoznać się z jej twórczością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Ja uwielbiam książki Patrycji :)

      Usuń
  2. Już od dawna mam w planach książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twórczość pani Patrycji jest bardzo ciekawa, a okładki książek fajne. Ta powieść wydaje się również interesująca :)
    Natomiast kochana przez chwilę mnie nastraszyłaś, gdyż mały błąd Ci się wkradł. Patrycja zadebiutowała w roku 2013, a nie 2103, prawda? Czy naprawdę mamy się bać czegoś? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteśmy po lekturze wszystkich tytułów i bardzo miło nam obserwować rozwój Patrycji Gryciuk jako pisarki. Przyznajemy, że "Trzy godziny ciszy" to naszym zdaniem również jej najlepsza powieść, która faktycznie zawiera w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Świetna recenzja i przyłączamy się do poleceń! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miło słowo :) Książki Patrycji polecam każdemu, gdyż to naprawdę bardzo dobra autorka :)

      Usuń
  5. Chyba się skuszę. Tym bardziej, że lubię Francję i książki w których historia dzieje się właśnie w tym kraju.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.