reklama

środa, 17 maja 2017

Saga czasu przemiany. Ósme niebo - Łucja Wilewska (NASZ PATRONAT MEDIALNY)

Niewątpliwie okładki książek mają w sobie coś magicznego i potrafią zahipnotyzować czytelnika. Kiedyś nie wyobrażałam sobie, że można wybierać książki po okładce, ale teraz zdarza mi się to coraz częściej, więc kiedy dojrzałam powieść Łucji Wilewskiej, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Okładka mnie zafascynowała, a opis jeszcze bardziej podsycił mój apetyt na tę historię. Dostałam także szansę, by mój blog objął ją patronatem medialnym. Czy piękna okładka znalazła swoje odzwierciedlenie wewnątrz książki? Zapraszam na recenzję.

„Historia dwudziestokilkuletniej pracowniczki krakowskich centrów outsourcingowych, Łucji, której szara, korporacyjna rzeczywistość zmienia się nie do poznania po tym, gdy we śnie tajemniczy wampir o wzroście koszykarza i wyglądzie blond anioła ratuje jej życie. Wampir ma na imię Mikael, a Łucja zakochuje się w nim i usilnie szuka sposobu na to, by ponownie się z nim zobaczyć. Tymczasem dostaje propozycję pracy w nowej firmie, Corporate Wings BPO. Z pozoru typowa korporacja okazuje się wyjątkowym miejscem: szef rekrutacji, Adam, przyjmuje do pracy przede wszystkim lightworkerów: osoby obdarzone duszami upadłych aniołów i istot pozaziemskich.
To opowieść o dorastaniu, poznawaniu prawdziwego siebie, nauce szanowania własnych granic. To historia o wyborze pomiędzy dwoma mężczyznami, pomiędzy namiętnością a miłością. To droga poprzez samego siebie, która prowadzi do odkrycia wyjątkowego skarbu, jakim jest każdy z nas. To pierwszy tom opowieści o miłości i aniołach, a zarazem pierwszej polskiej sagi o lightworkerach.”

Jest jedno słowo, które idealnie określa tę powieść, a mianowicie GENIALNA. Z ręką na sercu zaświadczam, że nie przesadzam i bardzo rzadko oceniam książki tak wysoko. Uwielbiam książki z wątkiem paranormalnym i cały czas wydaje mi się, że niczym już nie można mnie zaskoczyć, jednak Łucji Wilewskiej się to udało i jestem dla niej pełna podziwu, tym bardziej że to jej debiut, debiut idealny. Anioły to postacie, które wręcz kocham i chyba nigdy nie znudzą mi się książki o nich, więc ta historia momentalnie trafiła do mojego serca i duszy.

To, co najbardziej mnie urzekło w tej powieści, to to, że fabuła została osadzona w polskich realiach, w naszym pięknym Krakowie. Przeważnie akcje książek o takiej tematyce dzieją się gdzieś daleko za oceanem. Tutaj mamy polską rzeczywistość bohaterowie są naszymi rodakami i wszystko to tworzy świetną spójną całość.

W powieści tej pojawia się trójkąt miłosny i przyznam Wam się szczerze, że zbytnio za takimi układami nie przepadam, wtedy często zgrzytam zębami i wyzywam na czym świat stoi, że bohaterka nie może się zdecydować, albo wybiera nie tego mężczyznę, którego ja bym wybrała. Jednak w tym przypadku wszystko mi pasowało i teraz nie wyobrażam sobie, że mogłoby tego wątku zabraknąć, tym bardziej że Łucja miała nie lada orzech do zgryzienia. Wątek miłosny został bardzo dobrze poprowadzony, było zmysłowo, namiętnie, a przede wszystkim intrygująco. Kogo wybierze Łucja, Mikaela, czy może Adama? Co wygra, namiętność, czy może miłość? Tego musicie dowiedzieć się sami.

Styl, jakim operuje autorka, jest bardzo lekki oraz przyjemny w odbiorze, podczas czytania miałam wrażenie, jakbym płynęła przez karty powieści, a zakończenie nadeszło zdecydowanie zbyt szybko. Po prostu mogłabym tę powieść czytać bez końca.

„Saga czasu przemiany. Ósme niebo” to niebanalna i oryginalna powieść o ludziach i aniołach. To historia o miłości, o trudnych wyborach, o akceptowaniu prawdy o sobie, pełna uczuć i motywacji. Łucja Wilewska napisała powieść, która wciąga od pierwszej strony i cały czas chce się więcej. Miłość, namiętność, niebezpieczeństwo i istoty nadprzyrodzone. Czy trzeba czegoś więcej?


Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf.

6 komentarzy:

  1. Miałam ją przeczytać. Pisałam do wydawnictwa o książkę jeszcze długo przed premierą i oczywiście musiałam czekać, jednak z tego czekania zapomniałam się po nią zgłosić i przepadło ;P Teraz żałuję, bo książka widzę, że jest genialna.
    Muszę ją mieć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę mnie przerażają fantastyczne klimaty w Polskich realiach, ale skoro jest tak dobrze, to chyba nie ma dnia wyjścia i się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w ogóle nie lubiłam książek, których akcja rozgrywała się w Polsce, ale teraz takie uwielbiam.

      Usuń
  3. A okładka jest faktycznie fascynująca!

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka nie przekonuje mnie do siebie, ale fabuła wydaje się bardzo ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.