reklama

środa, 3 maja 2017

Trybunał dusz - Donato Carrisi

Donato Carrisi, to autor, który do tej pory był mi zupełnie obcy, nigdy o nim nie słyszałam, nigdy nie natrafiłam na żadną z jego książek. Więc jak to się stało, że właśnie piszę recenzję jego książki? Dostałam ją w propozycjach recenzyjnych od wydawnictwa Albatros i opis tak mnie zaintrygował, że postanowiłam zapoznać się z jego twórczością. Czy było warto? Zapraszam na recenzję.

„Marcus, penitencjariusz obdarzony umiejętnością wychwytywania na miejscu zbrodni anomalii, zajmuje się zniknięciem studentki, łączącym się ze sprawą leżącego w śpiączce mężczyzny podejrzanego o seryjne zabójstwa kobiet.

Sandra Vega, policjantka z Mediolanu, rozpoczyna prywatne śledztwo w sprawie śmierci męża, oficjalnie uznanej za wypadek. Sandra podejrzewa jednak, że mąż został zamordowany, ponieważ próbował zdemaskować nielegalną działalność penitencjariuszy.

Tymczasem w Rzymie, jeden po drugim, giną zbrodniarze, którzy dotychczas byli poza wszelkimi podejrzeniami. Odpowiedź na to pytanie, kto za tym stoi, wydaje się oczywista:

Ktoś, kto ma dostęp do archiwum penitencjariuszy.”

„Trybunał dusz” to bardzo dobrze napisany i skonstruowany thriller połączony z kryminałem i sensacją. Mnie osobiście książka pochłonęła już od pierwszej strony i z zapartym tchem śledziłam poczynania bohaterów, a w szczególności Marcusa. Jest to powieść wielowątkowa, która trzyma w napięciu od początku do samego końca. Największym jej atutem jest brak przewidywalności i nigdy nie wiadomo, czym autor zaskoczy czytelnika na kolejnej stronie. Pełna zwrotów akcji, zaskakująca, naprawdę ciężko się domyślić co będzie dalej, bo nawet gdy wydaje się już już coś wiemy, to autor tak zgrabnie miesza nam przed nosem, że wszystko znów staje się zagadką. Powieść, która zmusza do myślenia, analizowania i nawet na chwilę nie pozwala, by czytelnik stracił czujność i nie pogubił się w zawiłości zdarzeń. Osobiście uwielbiam takie książki, bo pobudzają do pracy mój mózg i zmuszają mnie do intensywnego myślenia. Po lekturze tej książki jestem pewna, że przeczytam inne dzieła autora, bo jeżeli choć w połowie są tak dobre, jak „Trybunał dusz” to będę ogromnie usatysfakcjonowana.

Kreacja bohaterów wyszła autorowi po prostu genialnie. Są oni bardzo charakterystyczni, wyraziści i bardzo ciekawi. Niezwykle intrygującym bohaterem jest Marcus, którego przeszłość owiana jest aurą tajemniczości. Jego losy podczas śledztwa splatają się z Sandrą, młodą policjantką, która próbuje rozwiązać zagadkę śmierci swojego męża.

Jak zauważyliście, wyżej wkleiłam Wam opis książki, choć bardzo rzadko to robię, ale po prostu nie chce Wam zbytnio przybliżać fabuły książki, by nie popsuć Wam przyjemności z czytania, a czasami jedno słowo za dużo i mogłabym zdradzić coś, czego nie powinnam ;)

Podsumowując, polecam tę powieść fanom thrillerów, bądź powieści kryminalnych. Nie zabraknie w niej Wam ciągłego napięcia, tajemniczych morderstw a dreszczyk emocji będzie Wam towarzyszył aż do ostatniej strony.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.



6 komentarzy:

  1. Muszę podrzucić ten tytuł mamie, powinien ją zainteresować. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę przeczytać!📚😊👍

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś na prezent dla mamy jest amatorka takich książek. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. sam tytuł już zachęca ;)
    justboooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. też nie znam autora, ale Twoja recenzja zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te gatunki to nie moja bajka, ale recenzja brzmi tak zachęcająco, że kto wie? :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.