reklama

sobota, 17 czerwca 2017

Debiutant - SJ Hooks

Erotyki i romanse to takie gatunki literackie, które chyba nigdy mi się nie znudzą, ale co się dziwić przecież jestem kobietą i lubię czytać o miłości i pożądaniu. Gdy w zapowiedziach wydawnictwa HarperCollins ujrzałam powieść „Debiutant” byłam jej bardzo ciekawa . Zaintrygował mnie tajemniczy tytuł, seksowna okładka i opis, który sugerował, że dostanę coś całkiem innego niż dotychczas. O autorce nie widziałam kompletnie nic, więc był to strzał w ciemno, ale że jako uwielbiam poznawać twórczość nieznanych autorów, bez wahania wzięłam ją do recenzji. Czy zostałam usatysfakcjonowana? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Stephen Worthington wykłada na uczelni literaturę angielską. Uwielbia swoją pracę, ale sen z powiek spędza mu jedna z jego studentek, mianowicie Julia Wilde, która nie przestrzega żadnych zasad. Do Stephena odzywa się po imieniu, zawsze bez pytania wtrąca swoje pięć groszy, a najbardziej drażni go jej styl ubierania, który nijak nie pasuje na uczelnię. Wykładowca nie może doczekać się końca semestru i momentu, kiedy irytująca studentka zniknie raz na zawsze z jego oczu. Jednak życie nie raz potrafi zadziwić i Stephen wikła się w zakazany romans właśnie z Julią, która krok po kroku zdradza mu arkana prawdziwej namiętności.

„Debiutant” to powieść, której byłam niezmiernie ciekawa, ale i troszkę się jej obawiałam. Autorka zaszalała i odeszła od utartych schematów, jakimi są naiwne, niedoświadczone dziewczyny i bogaci bogowie seksu. Tutaj jest zupełnie odwrotnie, Stephen to mężczyzna, ogromnie nieśmiały, niedoświadczony w sferze seksualnej, który na zakupy chodzi z mamą, a i zapomniałam dodać, że ma on ponad 30 lat. Za to Julia to młoda dziewczyna w pełni wyzwolona, niezwykle barwna, dla której seks nie jest żadnym tematem tabu i potrafi o nim mówić otwarcie i bez żadnego skrępowania. Właśnie stąd wzięły się moje obawy, gdyż nie byłam pewna, jak odbiorę takiego mężczyznę, jednak muszę Wam powiedzieć, że moje obawy były na wyrost, gdyż nieśmiałość Stephena momentami doprowadzała mnie do śmiechu. Jego przemyślenia i bicie się z myślami były czasami naprawdę bardzo zabawne, więc nawet dla samego humoru warto sięgnąć po tę powieść. Niestety czasami miałam wrażenie, że ta jego niepewność była zbyt mocno przekoloryzowana i wydawała się mało autentyczna, bo choć wiem, że istnieją tacy mężczyźni jak główny bohater, to niektóre jego zachowania były bardzo nienaturalne. Jednak nie jest to zbyt dużym minusem.

Jak już się domyśliliście, książka napisana jest z perspektywy Stephena i to też jest rzadkością w tego typu książkach. Osobiście uwielbiam poznawać męski punk widzenia, a książka napisana w całości z takiej perspektywy, jest naprawdę bardzo fajnym pomysłem, choć mam nadzieję, że w kolejnej części poznam punk widzenia Julii, gdyż jestem ciekawa, co kryje się w tej pięknej główce.

Autorka bardzo fajnie, a przede wszystkim naturalnie opisała przemianę jaka zachodzi w Stephenie, który pod wpływem Julii rozwija się seksualnie, zmienia swój wizerunek, czasami nawet robi to nieświadomie. Julia to takie jego lekarstwo na nieśmiałość i uwolnienie prawdziwego „JA”. Myślę, że ta przemiana będzie miała swój dalszy ciąg w kolejnej części i na sam koniec nie poznamy nieśmiałego wykładowcy. ;)

Jako, że jest to erotyk, to pojawiają się sceny seksu, jednak nie liczcie na nie wiadomo co, gdyż autorka opisała to bardzo minimalistycznie i muszę przyznać, że nawet mi się to podobało. Moja wyobraźnia pracowała wtedy na najwyższych obrotach, by jak najbardziej zwizualizować sobie daną scenę. Autorka postawiła także na subtelność i delikatność, dzięki temu nie pojawiają się w książce wulgaryzmy, z którymi osobiście nie mam problemu, ale wiem, że wiele osób to razi. Poza tym nie pasowałoby to do kreacji głównego bohatera, który nie przeklina i jest bardzo opanowany, chociaż nie ukrywam, że pod wpływem panny Wild, zdarzy mu się delikatnie przekląć.

Polubiłam głównych bohaterów, bo choć Stephen nie jest ucieleśnieniem kobiecych fantazji, to okazał się tak słodki w tej swojej nieśmiałości, że nie sposób nie obdarzyć go sympatią. Za to Julia zyskała w moich oczach swoim barwnym stylem bycia, a jej otwartość seksualna została opisana bardzo naturalnie i dzięki bogu autorka nie zrobiła z niej jakiejś pierwszej lepszej panny puszczalskiej, bo to dziewczyna bardzo mądra, a to, że jest wyzwolona, nie jest żadną wadą.

„Debiutant” nie jest literaturą wysokich lotów, ale potrafi umilić czas, poza tym czyta się ją w ekspresowym tempie. SJ Hooks udowodniła, że można napisać coś nowego i interesującego, jednak zdaję sobie sprawę, że taki schemat nie każdemu przypasuje. Ja jednak powieść tę polecam, bo miło spędziłam przy niej czas i czekam na kolejną część.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

10 komentarzy:

  1. Mam ją na półce i nie mogę się doczekać aż ją przeczytam ;)
    https://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakupiłam ksiązkę i czeka w kolejce jestem jej ciekawa bo widziałam już dużo negatywnych opinii na jej temat na szczęście ja się nimi nie sugeruje wolę się sama przekonać co o niej sądzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę mi się jeszcze z tym zejdzie bo mi się uzbierało do czytania w kolejce tylko jakieś z 50 książek :)

      Usuń
    2. U mnie nawet więcej hahahaha

      Usuń
  3. Hmm no recenzja super tylko nie wiem przełamać się? Jeszcze wsumie takiej książki nie czytałam także może:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio nie mam weny do erotyków, ale po Twojej recenzji wezmę pod uwagę tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest bardzo delikatny erotyk, więc w wolnej chwili polecam po niego sięgnąć ;)

      Usuń
  5. Czytałam różne recenzje o tej książce. Jedne dobre inne nie. Sama będę musiała się przekonać :-)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.