wtorek, 18 lipca 2017

Przemysław Borkowski - Zakładnik

Dzisiaj mam dla Was kryminał, ale to nie byle jaki kryminał, bo powieść autora znanego (mam taką nadzieję) wszystkim osobom, które posiadają telewizor bądź internet. Mówię tutaj o Przemysławie Borkowskim, który najbardziej znany jest z Kabaretu Moralnego Niepokoju. Oczywiście parał się nie tylko tym, bo pisał również dla portali i miesięczników. Zaskoczeniem dla mnie było to, że Pan Przemysław napisał powieść kryminalną "Zakładnik", która znalazła się w moim zestawieniu "zapowiedzi majowych". Zastanawiacie się co, o niej myślę? Zapraszam zatem do recenzji :)

"Podczas porannego programu na żywo do studia telewizyjnego wkracza uzbrojony mężczyzna. Bierze zakładników, zabija jednego z nich, a następnie odczytuje bezsensowne oświadczenie i popełnia samobójstwo.

Był zwyczajnym człowiekiem – mężem, ojcem i dobrze prosperującym przedsiębiorcą. Co popchnęło go do tego czynu? Czy był zwykłym szaleńcem, czy też człowiekiem realizującym precyzyjny plan?

Psycholog Zygmunt Rozłucki i dziennikarka Karolina Janczewska – świadkowie tego wydarzenia postanawiają odpowiedzieć na te pytania kręcąc reportaż. Ich podróż śladami zamachowca niespodziewanie zamieni się w śledztwo dotyczące tajemniczej śmierci sprzed lat. Czy zdołają rozwiązać zagadkę z przeszłości? Czas goni, a od wyniku ich poszukiwań zależeć może życie kilku całkiem niewinnych młodych ludzi."

"... Był jak dziecko, które dostało zabawkę, ale nie umie się nią bawić, bo nikt wcześniej mu nic podobnego nie dał. Więc ją niszczy, bo tylko to potrafi..."


Zacznijmy od tego, że jestem pod wielkim wrażeniem warsztatu Pana Borkowskiego. Tak naprawdę nie znałam jego twórczości, dopóki nie przeczytałam na skrzydełku, że pisze opowiadania oraz wiersze, co bardzo mnie zaskoczyło. I to bardzo pozytywnie, ale i takim zaskoczeniem był też kryminał, który ukazał się w maju.

"Zakładnik" jest bardzo dobrze napisaną książką, pozostawiającą czytelnika w niewiedzy do ostatniej kartki, powoli potęgując całą gamę sprzecznych emocji, które nawarstwiają się z każdą stroną, aby w końcu przejść w lawinę, która uderza w czytelnika z pełną siłą. Cała fabuła została nakreślona moim zdaniem po mistrzowsku. Pełno zagadek, masa ślepych uliczek, które muszą przejść bohaterowie, aby dostać się do tego celu, który widnieje gdzieś już na horyzoncie, a jednocześnie jest nieuchwytny. Do tego masa szczegółowych opisów, które bardzo dobrze wpasowały się w tę powieść kryminalną. Do tego bardzo przejrzysty wątek psychologiczny, który mnie bardzo ujął. Tam, gdzie wątki psychologiczne-tam i ja! I ja to kupuję za każdym razem :)

Bohaterem tego kryminału jest psycholog Zygmunt Rozłucki, który od pierwszych stron podkreśla, że nie jest ideałem, popełnia błędy i może się mylić, dzięki takiemu opisowi ta postać stała się bardziej prawdziwa i wiarygodna. Jest bardzo inteligentny i bystry, jednak w wyniku problemów osobistych, posiada bardzo zaniżoną samoocenę. Gdy on się wahał-ja wahałam się z nim. Po prostu przejęłam w pełni jego uczucia i myśli. Mamy też niezwykle rezolutną panią dziennikarz, która próbuje się wybić i zrobić materiał "życia" - Karolinę Janczewską. Osobę bardzo spostrzegawczą, a jednocześnie posiadającą w sobie taką ciekawość, można by rzec dziecka. Nie poddaje się szybko i to właśnie dzięki niej Rozłucki podbudowuje swoją samoocenę. Razem jako postacie stworzyli duet idealny-takie yin i yang, dzięki któremu nie mogłam odejść od książki i przewracałam strony mimo tego, że gdzieś tam czaiły się obowiązki.

Jeśli chcecie przeżyć krwawą i pełną zagadek "przygodę życia”,o której nie zapomnicie szybko, to "Zakładnik" Przemysława Borkowskiego, będzie książką, po którą musicie sięgnąć koniecznie!

Dziękuję za przeczytanie Wydawnictwu Czwarta Strona!

3 komentarze:

  1. Kryminał? Czemu nie!
    Może się skuszę bo boję się trochę w ciemno ten gatunek brać 😁

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę podsunąć tytuł mojej mamie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo rzadko się udzielam, chociaż często do was zaglądam :). Dzisiaj tak przy niedzielnej porannej kawie ponownie odpaliłam facebooka, bloga i tak przeglądam, bo nie zawsze jestem na bieżąco.
    Recenzja bardzo mnie zaintrygowała, lubię takie klimaty! Z pewnością przy najbliższej okazji zapoznam się z tą pozycją ;). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.