reklama

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Śmierć kolekcjonera - Agnieszka Pietrzyk

"Śmierć kolekcjonera" Agnieszki Pietrzyk to książka, która aż "wołała" mnie, aby po nią sięgnąć. Hipnotyzująca okładka i ciekawy opis tylko spotęgowało to uczucie. Zapraszam na recenzję.

"Sąsiedzi w jednym z elbląskich mieszkań odkrywają parę powieszonych staruszków. Kilka godzin później środowiskiem zbieraczy rzadkich obligacji wstrząsa morderstwo jednego z kolekcjonerów. Ginie mężczyzna, który poprzedniego wieczoru wylicytował na hotelowej aukcji wyjątkowo cenny okaz papierów wartościowych.

Czy obie tragedie ze sobą powiązane? Na to pytanie próbują odpowiedzieć komisarz Kamil Soroka, który łączy siły z prokurator Mileną Łempicką-Krol. Bagaż własnych doświadczeń i obsesji zaprowadzi ten duet w wiele ślepych uliczek. Czas działa na ich niekorzyść, a lista podejrzanych się wydłuża."

Styl autorki jest bardzo lekki oraz przyjemny. Udało jej się zaciekawić mnie już od pierwszych przeczytanych stron. Przez to książkę czytało się naprawdę szybko, i byłam zaskoczona, że tak nagle znalazłam się na ostatniej stronie. 


Książka bardzo ciekawa, chociaż nie ukrywam, że od razu  udało mi się rozgryźć  kto stoi za tą całą sprawą (co trochę jednak mnie zasmuciło, bo liczyłam na troszkę więcej zawiłości, która zaprowadziłaby mnie w te "ślepe uliczki":)). Mimo wszystko książka była na tyle fajna, iż ten drobny mankament nie zepsuł mi dalszej rozrywki.

Bohaterzy świetnie wykreowani, każdy inny, wyróżniający się czymś szczególnym. Osobiście na początku przypadł mi do gustu Komisarz Soroka, ale w dalszej części książki, troszkę jednak ta postać mnie odepchnęła. Przez to na pierwsze miejsce wskoczyła pani prokurator, przy której każdy wątek był bardzo ciekawy, i interesujący do tego stopnia, że nie odchodziłam od książki dopóki fabuła z nią związana się nie kończyła.

Mam nadzieję, że książka doczeka się jakiejś kontynuacji, bo jest bardzo dużo wątków w książce, które po prostu zostały urwane i niewyjaśnione. Po prostu zostały rozpoczęte i w którymś miejscu przerwane... co mi się strasznie nie podobało. To jest jeden z minusów tej książki.

Polecam Wam tę książkę z nadzieją, że podzielicie się ze mną swoimi opiniami. Mi książka osobiście się podobała, była dobra i spędziłam z nią naprawdę miło czas, mimo tego jednego dość dużego minusa przy temacie niedokończonych wątków.

Dziękuję za możliwość przeczytania książki Wydawnictwu Czwarta Strona.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.