reklama

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy - Patrycja Pelica

"Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy", to dla mnie, podobnie jak dla głównej bohaterki, powrót do korzeni. Bo to właśnie z Mazur wywodzi się moja rodzina, tam urodziła się moja mama. I choć dziś już niewielu członków rodziny tam pozostało, mimo wszystko darzę to miejsce sporym sentymentem.

"W pruskim Allenstein czas się zapętla i kluczy. W luterańskim zborze pachnie kawa, ceni się ciężką pracę, a dobry duch domostwa, pastor Martin Ritter, pisze kazania. Jednak tajemnicza przeszłość nadchodzi niczym burza i zabiera ze sobą ludzkie marzenia. Wielka miłość i rodzinne szczęście niszczy wojna, która rozdziela ludzi, każąc zapomnieć o swojej wierze, przeszłości i historii. Nikt nie wie, po czyjej stronie trzeba się opowiedzieć, cały świat miesza się i kotłuje, niczym w gigantycznym kalejdoskopie.
Cztery pokolenia kobiet Ritterów, pięknych i pełnych temperamentu odważnych przedstawicielek swojego rodu, walczy z przeciwnościami losu. Łączy je nie tylko wspólna krew, ale i to samo imię. Jak czary, proroctwo, a może przekleństwo, niosą swoje przeznaczenie przez dziesiątki lat po to, aby na końcu wrócić do korzeni."


Patrycja Pelica kończyła filologię polską i turystykę historyczną. Debiutowała powieścią „Wszystkie kolory życia”. "Ritterowie", to jej kolejna powieść.
Napisana pięknym, poetyckim, pełnym porównań i metafor językiem powieść, nie od razu przypadła mi do gustu. Język choć piękny, jak już wspomniałam, po kilku stronach zaczął mi jednak ciążyć. Historia rozgrywa się w dwóch przestrzeniach czasowych, co również momentami przysparzało mi kłopotu. Jednak im dalej zagłębiałam się w historię życia rodziny Ritterów, wszelkie zawiłości i zagadki powoli zaczęły nabierać jasności.
Akcja powieści rozgrywa się w dawnych Prusach, a dzisiejszych Mazurach, na przestrzeni wielu lat. Opowiada dzieję rodziny pastora Martina Rittera, a w szczególności kilku pokoleń silnych, odważnych, i niezwykłych kobiet tego rodu. Z powieści dowiadujemy się w jaki sposób funkcjonowali obok siebie Polacy i Niemcy na tamtych ziemiach. Z jakimi uprzedzeniami musieli się borykać i jak wpłynęła na ich wzajemne stosunki historia, która wyjątkowo brutalnie wkroczyła w ich życie.

"Nie trzeba żyć długo. Trzeba tylko wydrzeć życiu wszystko, co dobre."

"Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy" to nie jest książka łatwa i pewnie przeznaczona nie dla każdego. Mimo wszystko zachęcam Was do przeczytania tej fascynującej sagi rodzinnej z przepięknymi Mazurami w tle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.