reklama

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Tytany - Victoria Scott

Z twórczością Victorii Scott po raz pierwszy spotkałam się podczas recenzowania dwóch  tomów serii „Ogień i woda”. Jest to seria, która zajmuje wysokie miejsce na mojej czytelniczej liście. Dlatego podczas lektury „Tytanów” moje wymagania były bardzo duże. Liczyłam na to, że kolejny raz zostanę zachwycona i usatysfakcjonowana. Czy tak się stało? Zapraszam na recenzję.

Siedemnastoletnia Astrid mieszka w Detroit, gdzie ogromną sławą cieszą się wyścigi Tytanów, które są pół końmi, pół maszynami. Dziewczyna jest zafascynowana tym sportem i tymi maszynami. Od zawsze pragnęła, by dosiąść tego majestatycznego stwora, jednak podziw miesza się nienawiścią do tych pięknych maszyn, gdyż to właśnie przez zakłady w wyścigach jej rodzina już raz straciła dom, a kolejna wizja eksmisji wisi nad nimi niczym czarne chmury.
Niespodziewanie pojawia się szansa na to, by Astrid wystartowała na jednym z tytanów w derbach, w których nagrodą są dwa miliony dolarów. Zwycięstwo pozwoliłoby uratować rodzinę przed kolejną wyprowadzką i scalić ją na nowo, gdyż wszelkie niepowodzenia z każdym dniem oddalają rodziców oraz siostry od siebie. Czy Astrid ma jakąkolwiek szanse na zwycięstwo? Czy rodzinie uda się przetrwać? Astrid się nie podda, a wyścig okaże się heroiczną walką o lepsze jutro. Dla niej, jej rodziny oraz przyjaciół.

Victoria Scott mieszka w Filadelfii z mężem i córeczką. W szkole średniej była cheerleaderką i klasowym wesołkiem. Nie należy do osób nieśmiałych i uwielbia poznawać swoich czytelników.

Victoria Scott nie zawiodła, a wręcz, kolejny raz zachwyciła mnie swoją powieścią. „Tytany” to książka jakiej jeszcze nigdy nie czytałam. Więc to dla mnie ogromny plus, gdyż lubię czytać całkiem coś nowego i być zaskakiwana na każdym kroku, a w tej powieści autorka umiejętnie robiła to przez cały czas. Poznajemy siedemnastoletnią dziewczynę, która wszystko stawia na jedną kartę. Ten wyścig i wygrana w nim to dla jej rodziny być, albo nie być. To jedyne rozwiązanie finansowych i osobistych problemów.

Zapewniam Was też, że autorka nie skupiła się tylko na tych mechanicznych zwierzętach i na wyścigu. Książka jest wielowątkowa, a Victoria Scott w bardzo zgrabny sposób połączyła wszystko w całość. Wyścig to dla Astrid tylko środek do celu, najważniejsze w tej książce są uczucia między Astrid i jej rodziną, przyjaciółmi, a nawet Skoblem, który jest Tytanem innym niż wszystkie, jest po prostu wyjątkowy. Autorka pokazuje nam również jak zgubnym nałogiem jest hazard, który odbiera wszystko... i nie chodzi mi tu tylko o rzeczy materialne. Hazard potrafi rozbijać rodziny i pozbawia marzeń, które są ważne w życiu każdego człowieka.

W książce pojawiają się także miłostki, te duże i te mniejsze, powroty po latach, młodzieńcze zauroczenia. Uwierzcie mi, że ja, kobieta po trzydziestce jestem totalnie zauroczona tą książką, całą fabułą, bohaterami, a Skobel dostarczył mi wielu chwil radości oraz wzruszeń.

Styl autorki jest bardzo przyjemny i lekki w odbiorze i mimo, że twórczość Victorii Scott skierowana jest bardziej ku młodzieży, to pisze ona bardzo dojrzale, tak, że nawet starszy czytelnik odnajdzie coś dla siebie. Kolejnym plusem jest perfekcyjność oraz szczegółowość, dzięki czemu wszystko jest dopracowane tak, jak należy. Z wielką łatwością możemy sami stać się niemy bohaterami powieści, by podziwiać stalowe maszyny i obserwować śmiertelnie niebezpieczne wyścigi.

Bohaterowie są starannie dopracowani, nieprzerysowani. Są po prostu jak osoby z krwi i kości, a ich problemy, rozterki oraz radości są dla czytelnika wręcz namacalne. Łatwo nam się z nimi utożsamić, bo emocje jakie im towarzyszą nie są przekoloryzowane, są zdecydowanie prawdziwe. Strach, lęk, obawa... to wszystko każdy z nas zna.

Polecam Wam tę powieść z czystym sumieniem, a sama niecierpliwie wyczekuję kolejnej powieści autorki. Mam nadzieję, że długo nie będę musiała czekać.

"Tytany to wspaniała opowieść o rodzinie, przyjaźni i trudach dojrzałej i niedojrzałej miłości, którą czyta się w napięciu, śmiejąc się i wzruszając."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI.



2 komentarze:

  1. Trochę o niej słyszałam, ale ciągle nie jestem do niej przekonana... Może kiedyś. Na pewno tytuł sobie zapiszę, a recenzję polecę znajomej co na pewno ją zachęci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę :) Trzeba lubić taki gatunek literacki żeby książka się spodobała :)

      Usuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.