reklama

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Wszystko czego pragnęła- Barbara Freethy

Czy doganiająca nas przeszłości może odmienić  diametralnie nasze życie? Okazuje się, że tak. Przekonały się o tym bohaterki powieści Barbary Freethy "Wszystko czego pragnęła" Zapraszam na recenzję.

"Przed dziesięcioma laty, podczas imprezy, która wymknęła się spod kontroli, piękna i pełna życia Emily skoczyła ku śmierci, zostawiając pogrążone w rozpaczy przyjaciółki - Natalie, Madison i Laurie. Żadna nie zapomniała tamtej nocy i roli, jaką mogła odegrać w tragedii, która się wówczas wydarzyła, zaś poczucie winy i straty nie przestało dręczyć ich aż do dziś.

I nagle na listach bestsellerów pojawiła się książka nieznanego nikomu autora, opisująca w niesamowicie dokładny sposób losy czterech młodych kobiet, ich losy. Kim jest ów pisarz? I dlaczego oskarża jedną z nich o morderstwo? Gdy zaczną poznawać zaskakującą prawdę o przyjaciółce, której młodzieńcze marzenia nie miały szansy się ziścić, każda z kobiet odkryje dawno utraconą miłość i pozna tajemnicę, która odmieni na zawsze jej życie.

Wciągająca i poruszająca opowieść o przyjaźni, sekretach i kłamstwach."

Barbara Freethy to amerykańska autorka  powieści obyczajowych i romansów z elementami kryminalnymi. "Wszystko czego pragnęła" to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, jednak myślę, że nie ostatnie.

Siła przyjaźni to moc, która sprawia, że wspólne przeżycia nawet jeśli są dosyć traumatyczne, łączą nas. Sprawia, że bez względu na to jak długo przebywamy z daleka od siebie, zawsze i wszędzie potrafimy rozmawiać ze sobą tak, jakby nigdy nic i nikt nas nie rozdzielił. Czy są na tym świecie ludzie, którzy nie potrzebują takiej osoby, która wysłucha ich, która doradzi w trudnych chwilach życiowych, która da kopniaka kiedy popełnia się błędy? Lecz czy każdy na taką osobę zasługuje?

Cztery przyjaciółki, cztery różne charaktery, beztroski czas studiów, dobra zabawa, którą umożliwia  niejednokrotnie uwolnienie się od toksycznych rodziców, przyjaźń, miłość, i wielka tragedia. Tak w kilku słowach, można opisać tę historię.

Powieść tę określę mianem romansu, w którym bohaterzy rozwiązują zagadkę kryminalną sprzed lat. Romans, w którym bohaterzy odnajdują się po latach i kolejny raz potwierdza się powiedzenie, że stara miłość nie rdzewieje, a siła miłości przetrwa nawet najtrudniejszy czas. Sam wątek kryminalny jest dobrze skonstruowany, a zagadka związana ze śmiercią jednej z przyjaciółek, moim zdaniem niełatwa do rozwiązania. Bohaterzy uwikłani w sieć kłamstw i intryg próbują rozszyfrować "łamigłówkę" i niejednokrotnie przy tym, sami wchodzą w rolę osób podejrzewanych o dokonanie przestępstwa. Autorka zastosowała zabieg retrospekcji, dzięki któremu zyskujemy pewną przestrzeń czasową, w której zarówno wydarzenia, jak i bohaterowie stają się bardziej wiarygodni i sugestywni.

Barbara Freethy posługuje się bardzo lekkim i przystępnym stylem. Potrafi zaintrygować czytelnika i sprawić, że z zapartym tchem oczekujemy zakończenia. Akcja toczy się bardzo dynamicznie, w pewnym momencie, aż za bardzo. Chodzi mi konkretnie o finał, kiedy to przebieg zdarzeń zaczyna pędzić "na łeb na szyję". Dlatego też samo zakończenie trochę mnie rozczarowało ( mam nadzieję, że to tylko moja specyficzna potrzeba dramatu i demonizowania rzeczy, które wcale takie nie muszą być ;)), myślę, że jednak wielu z Was może przypaść do gustu.

Polecam Wam tę niebanalną historię, która bez wątpienia oderwie Was na kilka godzin od obowiązków i pozwoli przyjemnie spędzić czas.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Bis.

4 komentarze:

  1. Książka wydaje się być interesująca, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To książka zdecydowanie nie dla mnie, ale dobrze się o niej dowiedzieć. Już wiem komu podrzucę twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.