poniedziałek, 2 października 2017

Lavie Tidhar - Stacja centralna


Mam dla Was dzisiaj recenzję powieści, która wzbudziła moją ciekawość. Ba, nawet mogłabym powiedzieć, że dużą ciekawość. Książka "Stacja Centralna"Lavie Tidhar  to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale mogę Was zapewnić, że było to bardzo ciekawe doświadczenie, które na pewno zapamiętam na długo.
Zapraszam na recenzję!

"U podstawy kosmoportu "Stacji Centralnej", powstałego w przyszłościowym mieście na pograniczu między izraelskim Tel Awiwem a arabską Jaffą, zamieszkało ćwierć miliona ludzi. Rozmaite kultury zderzają się tu ze sobą, w świecie realnym i wirtualnym. 
Ludzi, maszyny i Innych łączy ze sobą strumień cyfrowej świadomości. Życie może być tanie, ale dane są tańsze…

Gdy Boris Chong z oporami wraca do Tel Awiwu z Marsa, zastaje tu całkowity chaos. Jego była kochanka wychowuje dziwnie znajome dziecko, które potrafi jednym dotknięciem palca podłączyć się do strumienia danych umysłu. Jego ojciec dał początek wielopokoleniowej zarazie umysłowej i choruje na przeciążenie pamięci. Jego podróżująca po kosmosie kuzynka zakochała się w robotniku, żołnierzu-cyborgu. A nieobliczalna kobieta będąca wampirem danych podążyła za nim do domu...

Nad tym wszystkim góruje Stacja Centralna, stanowiąca połączenie między nieustannie się zmieniającym Tel Awiwem, ogromnym światem wirtualnym oraz koloniami kosmicznymi, do których przenieśli się ludzie uciekający przed nędzą i wojną. A wszystko to łączą ze sobą Inni, obce jestestwa, których nieustannie zmieniający się strumień świadomości stanął na progu fundamentalnej zmiany."

Lavie Tidhar stworzył powieść o utracie, nostalgii i smutku, opakowaną w świat przyszłości. Kiedy zabierałam się za tę powieść, miałam o niej zupełnie inne wyobrażenie. Moim wyobrażeniem była wartka akcja z dużą ilością akcji oraz sci-fi. Jak już się domyśliliście, to był mój błąd poniekąd połowiczny.  Książka tematyką  i ogólnym zamysłem bardzo przypominała mi, recenzowaną przeze mnie powieść "Szpagat" Joanny Chojnackiej, z ta różnicą, że tutaj akcja rozgrywała się w mieście przyszłości, Tel Awiwie, który można powiedzieć jest taką kolebką ludzkości. Pomysł jak i wykonanie tej powieści, okazało się naprawdę dobre i pomysłowe. Co do samego stylu autora, nie był on jakiś powalający,  aczkolwiek powieść była wciągająca i w rezultacie dobrze mi się ją czytało. Na samym początku, co prawda nie przekonywała mnie, taka opowieść o stracie w świecie sci-fi, ale powoli kawałek po kawałku, powieść kradła moje serce i  jak się domyślacie, zakochałam się w niej całkowicie. 

Bohaterzy byli opisani bardzo dogłębnie, autor przepięknie przelewał ich emocje na papier, które trafiały wprost w serce czytelnika. Gdybym miała tutaj wymienić postacie, które na pewno zapamiętam na długo, to Motl, który miał bardzo niesamowitą historie do opowiedzenia (i co autorka też bardzo fajnie ukazała w krótkich opowieściach o jego życiu). Miriam Jones, która miała świetnie podejście do dziecka, które wychowywała, nazywane w książce "Krankim". Sam Kranki jak i dzieci z jego przypadłością, byli miłym umilaczem powieści. Nie mogę tutaj oczywiście nie wspomnieć o Bracie R. Gruntowna Naprawa, który przekazywał swoją mądrość, zdobytą przez długie dziesięciolecia.

Musze jeszcze nadmienić, że wydanie książki, zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Coraz mniej spotyka się powieści wydanych tak dobrze, więc tutaj też duży plus.

Stacja centralna to powieść, która powinna być dla Was obowiązkowa, jeśli oczywiście lubicie takie nostalgiczne historie. Nie patrzcie na sci-fi, po prostu jest to tylko dobre tło do tej książki.

Dziękuję za przeczytanie Wydawnictwu Zysk i Ska.

3 komentarze:

  1. Ooo! Nostalgiczna i sentymentalna opowieść sci-fi... Swoją drogą to ciekawe połączenie. Powiem, że zainteresowana jestem tą książką i postaram się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje sie ciekawa przez to połączenie.Znajdzie sie na mojej długiej liście,kiedyś napewno przeczytam 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce a nawet i autorze. Może dlatego, że raczej nie sięgam po ten gatunek. Ale mogłabym dać książce szansę :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.