Misja Wywiad z Karoliną Wójciak

Zapraszamy na kolejną Misję Wywiad. Tym razem na Wasze pytania odpowiedziała Karolina Wójciak. Egzemplarz jej najnowszej powieści trafia do Dagmary Pilarczyk. Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na maila, oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych: stawska19@gmail.com. Na dane do wysyłki czekamy trzy dni, po tym czasie nagroda przepada.


Monika Dela 

Matylda to naprawdę wspaniała książka, która wędruje po rodzinie i znajomych. Wszystkim polecam. Proszę powiedzieć, jak narodził się pomysł na książkę i jaką złotą myśl może czy też chciałaby Pani przekazać czytelnikom? Proszę również opowiedzieć coś o swoim kąciku pisarskim jak wygląda czy jest to biurko a może laptop na kolanach w sypialni, czy stoi kawa w kubku czy np. nadgryziony ołówek na szczęście  😂

Dziękuję za tak miłe słowa i przede wszystkim za polecanie.
Pomysł na książkę pewnie przyszedł do mnie nagle. Piszę pewnie, bo już nie pamiętam. Książek jest zbyt wiele bym pamiętała dokładnie kiedy zrodziła się myśl. Kiedyś wieki temu czytałam o pisarzach, którzy mają w sejfach konspekty książek, pomysły zrodzone znienacka, na szybko opisane na kartce i schowane. Czekają aż autor dojrzeje do napisania książki. Teraz sama tak mam. Notatki, pomysły. Niektóre ewoluują w coś więcej, inne pozostają kilkoma zdaniami na kartce.

Piszę wszędzie. Zazwyczaj uciekam od biurka, bo to kojarzy mi się z moją pracą, a pisanie to zawsze frajda. Lubię usiąść pod drzewem, na wiklinowej kanapie. Od czasu do czasu, kiedy muszę pomyśleć nad fabułą, odkładam komputer i rzucam psu piłkę. W zimę, zaszywam się w sypialni. Zawsze za to towarzyszy mi woda z cytryną, muzyka i mój labrador.

Myśl przewodnia Matyldy jest bardzo ambitna. Chciałam pokazać, że często ludzie ścigają ułudne cele, które wydają im się spełnieniem marzeń, a po drodze odrzucają to co by im mogło naprawdę dać szczęście.

Barbara Zgoda 

Czy ma Pani pomysł na kolejną książkę? Równie porywającą, jak "Tożsamość nieznana NN", czy tak genialną, jak "Matylda", poruszającą życiowe historie bez słodkiego zakończenia?

Historii jest wiele. Teraz, mam nadzieję opublikować książkę na święta, której zakończenie będzie lżejsze niż w Matyldzie. Ciekawa jestem czy spodobałoby Ci się tak samo jak te drastyczniejsze, poprzednie książki. Będę czekać na opinię!

Ania Krzymowska

 Czy którekolwiek z postaci są w większym stopniu wzorowane na prawdziwych osobach z życia?

Staram się nie myśleć o nikim konkretnym kiedy tworzę postacie i jeśli jest podobieństwo to przypadkowe. Do jednego mogę się przyznać od razu – używam imion które lubię. Czasami kiedy któreś jest dla mnie irytujące, wtedy dostaje je negatywna postać.

2. Jak wyglada twoj proces pisania? Czy ustawiasz najpierw szkielet calej historii i dopisujesz mniejsze watki? Jestem bardzo ciekawa!

Powinnam pewnie pisać, że jest plan, jest szkielet, a ja jestem świetnie zorganizowana. Niestety jest zupełnie przeciwnie. Wiem mniej więcej jak historia się potoczy, jaki będzie finał, ale to co się dzieje pomiędzy, to już totalna improwizacja. Czasami przed pójściem spać, układam plan na dalsze losy bohaterów. Zwykle zasypiam pogrążona myślami o książkach.

Piszę tak, jak książkę czytasz – od początku do końca, a po zakończeniu trafia ona na „półkę” w moim laptopie gdzie odczekuje około dwóch miesięcy. Przez ten czas zapominam o akcji, więc kiedy na nowo ją otwieram, zauważam luki. Czytam od początku i dopisuje. Czasami zdarza się tak, że dochodzi ok 20-30 stron wordowskich po każdym czytaniu, a takich jest zwykle dwa.

Jola Nta 

Jest Pani z natury skowronkiem czy sową?

Sową – siedzę nocami. Czasami do 3 lub nawet później. Rano zawsze jestem nieprzytomna, ale w ciągu dnia zbyt wiele spraw mnie rozprasza bym mogła poświęcić się pisaniu.

Czy wyjeżdżając gdzieś w dalsza drogę zabiera Pani swoją książkę czy innego autora. Jeśli innego to jaka by to była o dlaczego?

Moich książek nie czytam dla przyjemności. Zwykle czytam je dlatego, że muszę nad nimi pracować. Każdy tekst najpierw jest dwukrotnie czytany przeze mnie, potem trafia do korekty, wraca do mnie na kolejne czytanie. Po zaaprobowanych poprawkach odsyłam tekst do korektorki i czekam na drugą korektę. Po tym czytam tekst jeszcze raz wyłapując drobnostki takie jak literówki.
Największą frajdą jest jednak pisanie 😊
Co do autorów. Z racji tego, że wyjechałam i chciałam szlifować język czytałam powieści tylko angielskie. Ostatnio wpadłam na myśl by wrócić do wszystkich książek, które kiedyś zrobiły na mnie wrażenie, ale w oryginale. Niesamowite doświadczenie!
Właśnie wróciłam z wakacji. Zupełnie przypadkowo trafiła w moje ręce powieść Danielle Steel. Choć powieść to typowy romans, to okazała się bardzo przyjemną lekturą. Rzecz jasna jako autor, zwracam uwagę na konstrukcję powieści, sposób pisania, prowadzenia dialogów czy akcji. Dlatego jak już czytam, to kogoś, kto mi imponuje, kto może mi pomóc się rozwinąć.

Lidia Paschke 

Czy jest takie miejsce, w którym czuje się tam Pani najlepiej, swobodnie i nigdy by Pani go nie opuściła i dlaczego?

Vancouver – jeśli chodzi o miasto. Wyjeżdżałam kilka razy, ale za każdym razem jak wracam mam takie poczucie, że to moje miejsce na ziemi. Mój dom.

Jeśli zaś chodzi o poszczególną lokalizację, to jest taki park leżący na granicy z USA – Boundry Bay Park. Są to kilometry ciągnącej się plaży z jednej strony i takiego jakby krzaczastego terenu z drugiej, co jest zupełną przeciwnością do miejsca w którym mieszkam – terenu górzystego i leśnego. Jest to ptasie sanktuarium. Może objawia się w ten sposób swego rodzaju tęsknota za nizinną Polską.

2.Co w Pani życiu spowodowało/miało wpływ, że napisała Pani "Tożsamość nieznaną" i dlaczego? 

Z Tożsamością dokładnie wiem skąd wziął się pomysł. Okradziono nas w domu w którym mieszkam obecnie. Bardzo zaburzyło to moje poczucie bezpieczeństwa. Potem nawet chodziłam po domu szukając możliwych dróg wejścia potencjalnego włamywacza. Pewnej nocy śniło mi się, że spotkałam złodzieja i stanęłam z nim twarzą w twarz nie wydając z siebie żadnego dźwięku. Mimo tego obudziłam się przerażona. Pomyślałam wtedy, że mogłaby być z tego niesamowita historia. Tak zrodziła się tożsamość.

Grażyna Strzelczyk 
To Pani druga książka...Obie mają bardzo pozytywne recenzje , a ich autorzy zachęcają do pisania kolejnej powieści. Czy w wydanych książkach jest coś z historii opowiadanych w dzieciństwie swojej siostrze do snu? Oczywiście, wiem, że tamte miały usypiać, a wydane teraz /w wieku dorosłym/ wręcz przeciwnie - mają budzić emocje. I tak właśnie robią - twierdzą czytelnicy, którzy już mieli okazję przeczytać i "Matyldę" i tę pierwszą "Tożsamość Nieznana. NN". 2. Dlaczego Wydawnictwo "Rozpisani.pl. Grupa PWN" również nie wydało tej drugiej książki /tym bardziej, że książka znalazła uznanie/ . To Pani sama wydała "Matyldę", a przecież wydawanie takie nie jest proste i łatwe. 3.To już nie pytanie...To życzenia - dalszych sukcesów na drodze literackiej, weny twórczej i dużo natchnienia do napisania trzeciej kolejnej książki Powodzenia Pani Karolino i spełnienia swoich dawnych marzeń.... 🙂 ❤️ ❤️ ❤️

Nie, to co kiedyś opowiadałam siostrze można zaliczyć do przygód podobnych do tych, jakie serwuje się dzieciom w dobranockach. W tamtym czasie, moja wyobraźnia i moje tworzenie oparte było na tym, co widziałam, co czytałam i co słyszałam. Jestem pewna, że pisany przeze mnie tekst będzie ewoluował z każdym rokiem, bo ja sama się zmieniam. Czasami oglądam filmy, które widziałam już kiedyś i nagle dostrzegam aspekty, które kiedyś mi uciekły, na które kiedyś byłam ślepa. Moje życie, to jaka jestem ma ogromny wpływ na to jak piszę i na czym się skupiam.

Matyldę wydałam sama dlatego, że miałam taką możliwość i chciałam sprawdzić jak to będzie wyglądało bez żadnego wydawnictwa. Proces jest szalenie trudny i czasochłonny, ale… bardzo satysfakcjonujący.
Dziękuję!

Magdalena Faltyn 

Matylda...Czy to imię jest dla pani jakoś ważne, że postanowiła pani dać taki tytuł książce ?

Nie, nie znam ani jednej Matyldy. Po prostu to imię mi się podobało.

Czas wakacji...na wakacjach pani odpoczywa, pisze, a może szuka tematu na inną książkę ?

Odpoczywam. Staram się zresetować, nie myśleć, ale czasami jest tak, że terminy gonią, więc w przypadku kolejnej powieści – mimo, że byłam na wakacjach, wieczorami siadałam do komputera i poprawiałam tekst.
Tematy przychodzą same. To tak jak w tej bajce, w której bohaterowi zapalała się żarówka 😊 Uwielbiam obserwować ludzi, przyglądać się ich relacjom, tego jak ze sobą rozmawiają. Niepozorna sytuacja z życia codziennego może przerodzić się w pomysł na książkę.

Małgorzata Duda-Löffler 

Jakie jest Pani ukochane miejsce na ziemi?
Vancouver 😊

Gdyby mogła Pani przez chwilę wcielić się w dowolną postać historyczną kto by to był?

Chciałabym znaleźć się w czasach dworów, więc chciałabym być albo Elżbietą I albo carycą Katarzyną i zarządzać potężnym krajem.


Jolanta Ostaszewska 

Czy marzy Pani o karierze za granicami naszego kraju,otym, żeby Pani książki były tłumaczone na inne języki? 2. Czy ma Pani ulubionego aktora/aktorkę ,którego widziałaby Pani w adaptacji filmowej swojej książki? Oczywiście kto i w którą postać miałby się wcielić?

Książki są tłumaczone na angielski i wydawane na świat. Utrzymuje polskie nazwisko, polskie imiona i polskie miejscowości w książkach. Jestem pewna, że publikując pod amerykańskim pseudonimem mogłabym osiągnąć więcej, ale postanowiłam być szczera samej sobie 😊

Jedna z czytelniczek ostatnio wysłała mi Piotra Adamczyka jako propozycję na Karola z Matyldy. Sądzę, że to wyśmienity typ. Piotr jest fantastycznym aktorem i na dodatek pasowałby do roli.

Ewa Recka 

Jakie gatunki literackie lubi Pani najbardziej? 2. O jakim temacie nie była by Pani w stanie napisać w swojej kolejnej książce?

Thrillery.

O słodkiej, cukierkowej miłości. Nie boję się tematów trudnych, ale nie mam odwagi porwać się na 100% romans.

Beata Musiał 

Obecnie popularne jest pisanie książek w duecie. Czy byłaby Pani zainteresowana takim projektem, jeśli tak, to z kim chciałaby Pani stworzyć wspólną powieść? Kogo z polskich pisarzy ceni Pani najbardziej?

Jak najbardziej. Chociaż nie wiem czy ktokolwiek by ze mną wytrzymał 😊 Jeśli już nie odstraszyłabym pisarza moim szalonym tempem pracy, to ogromnym zaszczytem byłoby stworzenie czegoś z moim ukochanym Irvingiem.
Teraz postanowiłam dać szansę nieznanym nazwiskom, ludziom, których książki są jeszcze nie tak popularne jak wielkich nazwisk. Chciałabym móc powiedzieć, że cenię kogoś nowego, młodego i początkującego. Mogę odpowiedzieć na to pytanie za jakieś 2-3 miesiące, gdy przeczytam wszystko to, co kupiłam? 😊

Dagmara Pilarczyk 

Jak zaczęła się pani przygoda z pisaniem?

Pisałam od zawsze. W liceum miałam taką dość zabawną sytuację kiedy nauczycielka poprosiła o recenzję dzieła Matejki. Takich prac pisaliśmy już całą masę, więc postanowiłam, że zrobię to inaczej. Recenzję ubrałam w opowiadanie, w którym klasa poszła do muzeum. Ich wypowiadane słowa stanowiły właśnie recenzje. Tak się akurat złożyło, że nauczycielka wywoła mnie do odczytania pracy – nie miała pojęcia, że napisałam to inaczej. Cała klasa milczała gdy ja czytałam. Zajęło mi to prawie całą godzinę lekcyjną. Po dzwonku nauczycielka poprosiła bym została na chwilę z nią porozmawiać. Najpierw powiedziała, ze cała klasa pozostawała w szczerym polu, podczas gdy ja byłam w ogrodzie róż. Przyznała, że jej nie udało się nigdy skupić uwagi całej klasy na całą godzinę tak by wszyscy milczeli i słuchali. Po takiej pochwale spodziewałam się dobrej oceny. Postawiła mi „ołówkiem” dwóję i zaproponowała bym napisała recenzję tak, jak uczą w podręcznikach. To mnie wtedy przekonało, że szkoła w ogóle nie zwracała uwagi na potencjał. Pisałam więc do szuflady. Moje teksty – kiedyś była to tez poezja, czytali tylko najbliżsi.
Ile książek do tej pory udało się Pani napisać?
Jest ich 9. Sądzę, że niektóre nigdy nie ujrzą światła dziennego i pozostaną jako szlifowanie warsztatu.

Henryka Bieranowska 

Znalazłam informację, że jako mała dziewczynka opowiadała Pani siostrze historie do snu, a jaka była Pani ulubiona historia przed snem?

Zuzia i hultaj. Uwielbiałam zarówno film jak i książkę. Wszystko przez to, że jestem ogromną psiarką.

Czy przyjmuje Pani los z pokorą, czy też zmienia go na siłę, szukają dróg wyjścia - jednym słowem: Jak wiele Pani cech zamieszkało w Matyldzie?

Sądzę, że jestem walecznym typem. Czasami muszę sama siebie zatrzymać i zmusić do przemyślenia czy to co robię jest właściwe, jaki jest mój cel. Zadać sobie te pytania i odpowiedzieć na nie z głębi serca. Myślę, że w każdym z nas drzemie ta chęć zmiany losu jeśli to, co przynosi nas nie zadawała. Pytanie tylko czy wszystkie chwyty są dozwolone? 😊

Matylda to taka postać, która miała być jak każda młoda dziewczyna – dobra, pozytywnie nastawiona, chcąca pomóc i otwarta na ludzi. To są cechy ludzi, którzy nie zostali skrzywdzeni w żaden sposób. To czyjeś złe działanie, buduje tą warstwę ochronną której używamy jak tarczy. To wraz z mijającymi latami i zdobytym doświadczeniem dowiadujemy się, że nie wszyscy życzą nam dobrze, że zazdrość jest okropna i nawet ktoś bliski sercu może być nią trawiony jak suchy step ogniem.

Odpowiadając na pytanie – jestem już bardziej ostrożna, choć nadal bardzo pozytywna jak Matylda. Daję każdemu szansę 😊

5 komentarzy:

  1. Super wywiad! Sporo się o Pani dowiedzieliśmy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję zwyciężczyni, a Pani Karolinie dziękuję za wywiad, który umilił mi popołudnie przy kawce ❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem długi wywiad, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger